„Bestia w ludzkiej skórze”, mówi o ks. Jankowskim jedna z jego ofiar

Już niedługo upadnie na zawsze” – pod takim hasłem odbyła się w Gdańsku kolejna manifestacja pod pomnikiem ks. Henryka Jankowskiego. Przebiegła w pokojowej atmosferze.

Kilkadziesiąt osób przyszło pod pomnik prałata, by zamanifestować solidarność z ofiarami księdza Jankowskiego i innych duchownych. Wyrazili również aprobatę dla postawy części gdańskich radnych, którzy obiecali, że na najbliższej sesji Rady Miasta (7 marca) złożą dokument zobowiązujący prezydenta miasta do usunięcia pomnika.

Michał Wojciechowicz, jedna z ofiar ks. Jankowskiego

Michał Wojciechowicz, który jako dziecko był ofiarą
księdza Henryka Jankowskiego

Głos zabrał Michał Wojciechowicz, były działacz antykomunistyczny, który w dzieciństwie był molestowany przez prałata Jankowskiego:

Zwracam się do tych, którzy bronią pomnika. Przecież nie chcecie chronić człowieka, który krzywdził dzieci. Wy po prostu nie potraficie jeszcze uwierzyć, że ten człowiek był bestią w ludzkiej skórze, tu działa mechanizm wyparcia prawdy. To jednak kwestia czasu, aż prawda dotrze do wszystkich.

Nie tylko pedofil, lecz agent SB

Wojciechowicz zapowiedział, że wkrótce do Gdańska przyjedzie Barbara Borowiecka – jedna z ofiar ks. Jankowskiego i bohaterka głośnego reportażu – by opowiedzieć swoją historię.

Opowiem ją także ja i jeszcze kilka osób, które były ofiarami prałata. Nie staniemy jednak przed komisją kościelną, tylko przed właściwymi organami wymiaru sprawiedliwości. Coraz więcej osób potwierdza, że był on nie tylko pedofilem, ale też agentem służb bezpieczeństwa. Chcemy prawdy i pojednania, wierzę, że wszyscy brzydzimy się krzywdą i krzywdzicielami.

Pomnik ks. Jankowskiego przewrócono 21 lutego, a dwa dni później postawili go z powrotem prywatni właściciele monumentu.

Źródło: trojmiasto.wyborcza.pl

Ks. Jankowski to pedofil i agent SB – mówi prof. Andrzej Friszke

Ksiądz Jankowski jest ponurą postacią tamtych czasów, mówi profesor Andrzej Friszke, polski historyk, były zastępca przewodniczącego Rady IPN.

Niszczenie pomników to świadectwo buntu przeciwko zasadom prawa i postępowania, które powinny wszystkich obowiązywać. Żyjemy w rzeczywistości, w której te zasady zostały zaburzone, powiedział prof. Friszke, komentując obalenie pomnika ks. Jankowskiego. Jego zdaniem, ten pomnik był symbolem dominacji człowieka i sposobu wartościowania tradycji Solidarności i negowania złych czynów, jakich dopuszczał się ksiądz Jankowski.

prof. Andrzej Friszke, ks. Henryk Jankowski

 

Prof. Andrzej Friszke: Ksiądz Henryk Jankowski był pedofilem i agentem bezpieki

W ocenie profesora, obalenie pomnika gdańskiego prałata było działaniem samowolnym, spontaniczną akcją wymierzoną nie w system, lecz w konkretnego człowieka. 

Faceta, który był pedofilem. A Ksiądz Jankowski był pedofilem i o tym wszyscy wiemy, ponadto był agentem bezpieki zwłaszcza w latach 1980- 1981, a na te wszystkie zarzuty mamy dowody, więc jest ponurą postacią tamtych czasów. W specyficznych, polskich warunkach jest on czczony.

– mówi prof. Friszke i przypomina, że metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź zablokował możliwość dochodzenia prawdy w sprawie przeszłości prałata przed sądem. 

Zapytany, dlaczego środowisko Solidarności broni księdza Jankowskiego, skoro jest tak dużo dowodów przeciwko niemu, historyk odpowiada:  

Jego nie tykają się żadne dowody. Wszystkie świadectwa są nieważne. Cała dokumentacja UB jest nieważna, ponieważ jest to nasz człowiek. Odrzucamy wszelkie dowody podważające nasze głębokie przekonania.

***

Na początku grudnia 2018 r. w „Dużym Formacie” ukazał się reportaż, w którym zamieszczono relacje ofiar wykorzystywanych seksualnie przez ks. Jankowskiego. Dopadł mnie, gdy szarpałam się z klamką. Dotykał piersi, powiedział, że pokaże mi, co to znaczy od tyłu. Wkładał ręce w majtki i próbował je zdjąć, relacjonowała wydarzenia sprzed lat jedna z bohaterek reportażu. W związku z tym reportażem część mieszkańców Gdańska domaga się usunięcia pomnika prałata.

Do mediów zaczęły zgłaszać się kolejne osoby, które opisywały traumatyczne przeżycia związane z osobą prałata Jankowskiego.

Ks. Henryk Jankowski zmarł w 2010 r. W latach 1970-2004 był proboszczem parafii św. Brygidy w Gdańsku. Znany był przede wszystkim jako kapelan „Solidarności”.

Źródło: rp.pl

Współpraca duchownych z bezpieką – milczenie zamiast lustracji

Lustracja duchownych ciągle pozostaje problemem rzucającym cień na polskie duchowieństwo. Chociaż od zmian ustrojowych w Polsce minęło już prawie ćwierć wieku, hierarchowie wciąż nie potrafią do końca uporać się z mroczną kartą w historii kleru.

O. Konrad Hejmo

Ojciec Konrad Hejmo. W 2005 roku Instytut Pamięci Narodowej ogłosił, że Konrad Hejmo był informatorem SB o pseudonimach ‘Hejnał’ i ‘Dominik’.

Co gorsza, rewelacje dotyczące księży wypływają do mediów regularnie od czasów afery z 2005 roku, która była związana z działalnością o. Konrada Hejmo.

Ostatnio znów zrobiło się głośno o duchownych współpracujących z bezpieką. Z doniesień medialnych wynika, że władze PRL dowiedziały się o podwójnej grze pułkownika Ryszarda Kuklińskiego za sprawą zakonspirowanej wtyki z Watykanu. Tym agentem miał być arcybiskup Janusz Bolonek.

W 2007 roku ujawniono, że ze służą bezpieczeństwa PRL współpracował arcybiskup Stanisław Wielgus, który miał w tym czasie objąć funkcję metropolity warszawskiego. Na liście duchownych powiązanych z bezpieką nie brakuje innych znanych nazwisk. Podejrzenia padały na takich księży jak abp Józef Michalik, do niedawna przewodniczący Episkopatu Polski, czy abp Józef Kowalczyk, obecnie prymas Polski.

Prawda jest taka, że istota kościelnych kontaktów z agenturą PRL nie jest do końca wyjaśniona. Ksiądz Isakiewicz-Zaleski, który samodzielnie próbuje badać tę mroczną przeszłość, stwierdził, że zamiast lustracji Kościół wybrał milczenie.

Źródło ->