Ksiądz przestrzega przed szatanem w zabawkach

Przyjazne do niedawna ludziki zostały zastąpione przez mroczne ludziki-potwory – alarmuje ksiądz Sławomir Kostrzewa, opisując serie klocków Lego o nazwach „Monster Fighters” oraz „Zombie”

Klocki Lego

Klocki Lego jako narzędzie szatana

Zdaniem księdza, klocki Lego były niegdyś pożądaną zabawką dla dzieci ze względu na swoje walory edukacyjne.  Od niedawna jednak niepokój budzi ich nekroestetyka, ciemność, odwołania do świata śmierci, a także pojawiające się postaci rodem z horrorów

Po przejrzeniu prezentacji duchownego zaniepokojony może poczuć się niemal każdy rodzic – ksiądz jako szkodliwe dla dzieci, związane z satanizmem, okultyzmem wymienia serie wielu popularnych wśród dzieci zabawek, tak wśród dziewczynek, jak i chłopców. Są więc i kucyki Pony, gdzie duchowny dostrzega symbole Antychrysta, jest i upiorna seria Monster High. Tu ks. Kostrzewa zwraca uwagę na piosenkę, która promuje tę serię zabawek – duchowny odczytuje ją jako manifest ogłaszający, że oto nadszedł czas królowania szatana i duchów upadłych.

Jest wreszcie seria Hello Kitty, której centralna postać – białego kotka – miała zostać stworzona, wedle niektórych wersji, jako dziękczynienie demonom za pomoc w rzekomym uzdrowieniu z raka jamy ustnej 14-letniej dziewczyny.

Duchowny pisze również o kulisach przemysłu zabawkarskiego. W prezentacji czytamy m.in., że wielu producentów zabawek współpracuje z sektami, masonerią, satanistami, bądź stanowią ich część.

Źródło: wiadomosci.dziennik.pl

Wrogość i strach na lekcjach religii

Zapytałem uczniów, ich rodziców i nauczycieli, czy na religii w szkole uczy się miłości bliźniego. Owszem, zdarza się, ale rzadko. Dominują wrogość i strach – pisze Wojciech Staszewski w „Newsweeku”.  Na lekcjach religii w polskich szkołach mówi się m.in. o takich rzeczach:

Wrogość i strach na lekcjach religii

● Nie da­waj na Ow­sia­ka, bo ze­bra­ne pie­nią­dze idą na nar­ko­ty­ki – mó­wi ucz­niom ka­te­che­tka z pod­war­szaw­skiej pod­sta­wó­wki. Wed­ług jed­ne­go z ro­dzi­ców, nie uczy ona re­li­gii, lecz kar­mi dzie­ci swo­imi po­glą­da­mi z pra­wi­co­wych me­diów.

● „Uważaj, ka­to­li­ku” – to ga­zet­ka ścienna, którą przygotowała siostra katechetka w szkole podstawowej we Wrocławiu. Uczniowie muszą uważać np. na jin-jang – bo to symbol szatana. Na motyla – to symbol oderwania od rzeczywistości, spraw ziemskich. Na jednorożca, który symbolizuje rozpasanie seksualne. Według katechetki, słuchanie muzyki to szatański pomysł. Moda – wynalazek szatana.

● Jeśli ktoś nie chodzi na religię, to nie umie kochać, że jeśli ktoś nie wierzy w Boga, to jest złym człowiekiem – naucza katechetka w jednej z warszawskich szkół. Matka dwóch uczennic mówi: Posłałam je na te lekcje, żeby przekazywano im pozytywne wartości. A widzę, że jest wręcz przeciwnie.

● W liceum na lekcjach religii pojawia „moralizowanie uczniów”, które polega na piętnowaniu zachowań niezgodnych z nauczaniem Kościoła. Takie pranie mózgów tematem gender, in vitro czy też aborcji – mówi licealista ze Szczecina. Uczniowie dowiadują się też, że katolik nie może być lewicowcem.

● Anna, dziennikarka z Częstochowy zapamiętała z lekcji religii, że jak nie będzie miała pieczątek z rekolekcji, to pójdzie do piekła. I jeszcze to, jak raz ksiądz tak się wkurzył na niegrzecznego ucznia, że rzucał nim po klasie.

● Podczas katechezy dzieci słyszą, że zapłodnienie in vitro jest niemoralne, że religia katolicka jest jedyną prawdziwą, że małżeństwa są nierozerwalne, przez co dzieci rozwiedzionych rodziców płaczą na lekcjach – opowiada nauczycielka angielskiego w krakowskiej podstawówce.

Na religii w ogóle nie mówi się o etycznych zachowaniach. Ciągle jest o poświęcaniu, o obwinianiu się – mówi Natalia z Józefowa. Anna ze Szczecina nie zauważyła, żeby dzieci wychodziły z lekcji religii przepełnione miłością bliźniego: Nauka religii oparta jest na strachu.

Źródło: polska.newsweek.pl

Kościół dzieli, oskarża, stygmatyzuje

Kościół katolicki zdaje się największym przegranym transformacji , mówi Andrzej Stasiuk, poeta, pisarz i publicysta, podsumowując 25 lat wolnej Polski.

Zdaniem pisarza, Kościół nie umie korzystać z wolności, tylko wierzga i kąsa. Dzieli, oskarża, stygmatyzuje. Po prostu nie potrafi się przyzwoicie zachować.

Andrzej Stasiuk

Andrzej Stasiuk: Kościół nie potrafi się przyzwoicie zachować

Andrzej Stasiuk podkreśla, że przez wiele lat Kościół katolicki miał niemal nieograniczoną władczą i dlatego zapomniał,  co znaczy proste pojęcie: zachowywać się przyzwoicie.

Pisarz odnosi się do niektórych wypowiedzi ludzi Kościoła, którzy przekonują, że dziś w Polsce panuje zniewolenie większe niż w czasach PRL. Jego zdaniem, jeśli ktoś mówi takie rzeczy, to musi mieć nierówno pod biretem albo mieć słabą odporność na sugestie szatana. Co na jedno wychodzi.

Pisarz zauważa, że zmienia się stosunek Polaków do Kościoła katolickiego i księży. Jak widać, nareszcie lud wstaje z kolan. Kiedyś byłoby nie do pomyślenia, by wyjść z kościoła, jeśli się słyszy, że ksiądz gada bzdury.

Źródło: wyborcza.pl