Nowa kolosalna dotacja dla Świątyni Opatrzności?

Kolejne miliony z kieszeni podatników może otrzymać Świątynia Opatrzności Bożej w Warszawie. Posłanka Platformy Obywatelskiej, Izabela Mrzygłocka, w imieniu klubu parlamentarnego tej partii złożyła wniosek o przeznaczenie 16 milionów złotych na budowę Muzeum Jana Pawła II, które powstaje w Świątyni Opatrzności w Warszawie.

Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie dostaje wysokie dotacje z budżetu państwa

Od kilku lat Sejm i rząd finansują Świątynię Opatrzności pod pretekstem budowy Muzeum Jana Pawła II
 

Pieniądze te miałby wydać budżet państwa, czerpiąc z funduszy przewidzianych na kulturę i ochronę dziedzictwa narodowego. Według posłanki PO, byłaby to rezerwa celowa pod nazwą „środki na realizację zadań w zakresie kultury, w tym Muzeum Jana Pawła II w Świątyni Opatrzności Bożej”.

Finansowanie tej inwestycji z pieniędzy podatników wywołuje oburzenie wielu komentatorów i obywateli. W lutym wyszło na jaw, że Ministerstwo Kultury ogromnie uprzywilejowało finansowo kościelną budowę. Otóż ministerstwo rozdzieliło 20 milionów złotych na poprawę infrastruktury kulturalnej wśród 73 instytucji. Podziału dokonało w ten sposób, że 72 instytucje dostały w sumie 14 mln złotych, a jedna – Świątynia Opatrzności Bożej – otrzymała 6 mln złotych. Oficjalnie była to dotacja na muzeum Jana Pawła II w ŚOB, ale pieniądze popłynęły wprost do kasy archidiecezji warszawskiej. W sumie od 2008 roku Ministerstwo Kultury przekazało na budowę muzeum w Świątyni Opatrzności już 44 mln złotych z pieniędzy podatników.

Świątynia Opatrzności Bożej obficie finansowana z budżetu państwa

Również Sejm z wielką ochotę przeznacza nasze pieniądze na kościelną inwestycję. W 2006 roku było to 20 mln zł. Zabrakło jednak podstawy prawnej i pieniądze nie zostały przekazane Kościołowi. W 2007 roku Sejm zabrał 40 mln zł z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i przekazał te pieniądze na budowę świątyni. Ale i ta dotacja nie została wykorzystana z przyczyn formalnych. W późniejszych latach Ministerstwo Kultury przekazywało Kościołowi kolejne dotacje, oficjalnie nazywając je dotacjami na budowę Muzeum Jana Pawła II pod kopułą świątyni. W 2008 roku było to 30 mln zł; w 2012 – 4 mln zł; w 2013 – 4 mln zł; w 2014 – 6 mln zł. Wiosną 2014 roku ministerstwo wydało na budowę kościelnego muzeum kolejne 0,2 mln zł.

Prokuratura umarza śledztwo

Tegoroczną dotację 6 mln zł zakwestionowała Najwyższa Izbę Kontroli, która uznała, że finansowanie budowy świątyni z państwowych pieniędzy jest niezgodne z prawem. Prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie, ale wkrótce je umorzyła, podkreślając, że dotacja przeznaczona była nie na budowę kościoła, ale na „przedsięwzięcie ze sfery kultury polegające na adaptacji nieruchomości na cele działalności kulturalnej i edukacyjnej, w formie muzeum ukazującego wkład Kościoła w dzieje Polski”.

Obywatelski protest przeciwko finansowaniu Świątyni Opatrzności z pieniędzy na kulturę

W sobotę 20 grudnia o 14.00 przed Sejmem odbędzie się protest przeciwko kolejnym milionom z pieniędzy podatników przeznaczanym na Świątynię Opatrzności Bożej. Protest ma swoją stronę na Facebooku, na której opublikowano następujące oświadczenie:

Sprzeciwiamy się finansowaniu Świątyni Opatrzności Bożej z budżetu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Kluby PO i PSL zgłosiły poprawki do budżetu, z których każda oznacza 16 milionów na muzeum, które stanowi integralną całość z budynkiem świątyni (jak stwierdziła izba skarbowa zwalniając z podatku VAT Centrum Opatrzności zarządzające całym kompleksem). Używanie przez Kościół katolicki i polityków postaci Jana Pawła II i kardynała Stefana Wyszyńskiego do tego, żeby finansować niezgodnie z polskim prawem budynek o charakterze sakralnym budzi nasz głęboki sprzeciw. Protest ma charakter obywatelski i nie ma związków z żadną partią polityczną. Jesteśmy zaangażowanymi obywatelami, którzy uważają, że te nieliczne pieniądze jakie wydawane są przez państwo polskie na kulturę powinny być przeznaczone na inny cel, a nie wspomaganie budowy świątyni, której nie chcą sami wierni. Protest został zgłoszony zgodnie z obowiązującym prawem do Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy. Zgłaszającym i przewodniczącym zgromadzenia jest Leszek Jażdżewski, redaktor naczelny Liberté!

Źródła: wiadomosci.onet.pl, wiadomosci.gazeta.pl

Kościół i nokaut polskiej kultury

Otwartość polskiego katolicyzmu najlepiej wyraża się w metaforze skarbonki bez dna. Zasilanej przez państwo – pisze Marcin Zaród w „Krytyce Politycznej”.

Proszę państwa, czwartego lutego 2014 roku państwo Polskie straciło niepodległość. Kiedy krążyliśmy sobie wokół oka genderu, reprezentacja Kościoła katolickiego zrobiła to, co zawsze w roku wyborczym, czyli wyciągnęła dotacje. 6 mln złotych z budżetu centralnego to niewiele, zwłaszcza gdy porównamy to z rocznymi dotacjami na edukację wyznaniową (1,3 mld złotych) albo z wydatkami na uczelnie religijne (96 mln złotych). Te 6 mln złotych to oczywiście tylko fragment wydatków na Świątynię Opatrzności Bożej (całość kosztów przekroczy 150 mln złotych). Jak widać, otwartość polskiego katolicyzmu najlepiej wyraża się w głęboko eschatologicznej metaforze skarbonki bez dna.

Dlaczego te 6 mln złotych jest szczególne? Po pierwsze, ta konkretna dotacja wygrała z potrzebami rozwoju kultury w małych miejscowościach. Nie była wpisana w żadnej program wieloletni, unijny itp. Era dyskretnych przewałek minęła, zbliżają się wybory i trzeba te pieniądze szybciej szuflować na tacę. Biblioteka w Nowotańcu (gm. Bukowsko) nie dostanie funduszy na modernizację. Orkiestra dęta w Krościenku Wyżnym nie dostanie instrumentów. Muzeum Rolnictwa w Szreniawie nie dostanie alarmu przeciwpożarowego. Nie będzie festynu orkiestrowego w Miejskiej Górce. Eksponaty w Sądeckim Parku Etnograficznym czeka kolejny rok bez modernizacji.

Świątynia budowana na warszawskim Wilanowie

Świątynia budowana na warszawskim Wilanowie otrzymała w ciągu kilku lat kilkadziesiąt milionów złotych dotacji z budżetu państwa

Muzeum religijne w Wilanowie to jedno z wielu muzeów warszawskich, ale to ono zabrało fundusze na setki lokalnych bibliotek, orkiestr, festiwali. Cięcie funduszy dla lokalnych bibliotek to nie jest błąd, różnica polityczna czy spór o wartości. To zbrodnia.

Drugi problem to kontrola państwa nad programem. Program wystaw w Muzeum Historii Żydów Polskich jest ustalany pod nadzorem świeckiego kuratora. To samo dotyczy ekspozycji ikon łemkowskich w Sanoku (też nie dostały dotacji). W tych obiektach inwestorem i twórcą programu jest państwo. W szwindlu wilanowskim kontrola państwa będzie wyłącznie iluzoryczna (zwłaszcza jak min. Zdrojewskiego w nagrodę przyjmą do Opus Dei).

Kolejne fragmenty państwa zostają oddane w pacht instytucjom, nad którymi to państwo nie ma żadnej kontroli. Nie wierzycie – to napiszcie wniosek o udostępnienie informacji publicznej do inwestora (Episkopat). Zgodnie z prawem (jako odbiorca publicznych pieniędzy) powinien udostępnić stosowne rozliczenia. Zgodnie z realiami jawność finansowa Kościoła to kolejna z wielkich tajemnic wiary (zbyt niepojętych dla prostych ludzi).

Chętnie zobaczę, jak Episkopat robi przetargi na sprzęt (małe ośrodki muszą!). Jak prowadzi Biuletyn Informacji Publicznej. Jak pisze (dostępne publicznie) sprawozdania finansowe. Czy ktoś pamięta dyskusję na temat eksponatów w tym powstającym muzeum? Gdzie praca archiwistów, muzealniczek, kustoszów? Gdzie katalogi, dyskusje, opracowania krytyczne? Chętnie zapoznam się z materiami dokumentującymi kompetencje muzealne Episkopatu.

Kościół katolicki w Polsce to wyspecjalizowana instytucja. Skrzydło akademicko-dziennikarskie odpowiada za zasłonę dymną. Polemika z ks. Oko czy red. Terlikowskim jest bezsensowną stratą czasu. Żaden z nich nie potrafi rozmawiać o rzeczywistych rodzinach, rzeczywistej kulturze czy rzeczywistych spoiwach polskości. Taktyka kościelna to głośno krzyczeć o czymś (zagładzie polskiej kultury, rodziny, tożsamości), a potem po cichu samemu to coś rozmontować.

6 milionów na kult

Źródło ->

Kosztowna świątynia, czyli jak Kościół korzysta z publicznych pieniędzy

Budowa Świątyni Opatrzności Bożej ślimaczy się już od wielu lat. Ponieważ wierni Kościoła katolickiego nie byli skłonni, mimo nawoływań hierarchów kościelnych, jej sfinansować z dobrowolnych datków, zaangażowano do jej budowy polityków, którzy wspierają budowę świątyni z naszych podatków,  mówi w wywiadzie dla „Onetu” Leszek Jażdżewski, redaktor naczelny „Liberte”.

Nie udało się przekazać 20 mln zł z rezerwy celowej (zakwestionowałby to zapewne Trybunał Konstytucyjny), więc środki publiczne idą z budżetu Ministerstwa Kultury. Zapisana w konstytucji neutralność światopoglądowa państwa to bajeczka dla naiwnych, mówi Jażdżewski.

Zawiadomił on prokuraturę o przekroczeniu uprawnień przez ministra kultury, który przyznał 6 mln zł dotacji na budowę muzeum w Świątyni Opatrzności. Prokuratura wszęła śledztwo w tej sprawie.

Źródło: wiadomosci.onet.pl

Prokuratura wszczęła śledztwo ws. Świątyni Opatrzności Bożej

Stołeczna prokuratura zajęła się kontrowersyjną dotacją dla Świątyni Opatrzności Bożej. Dotację w wysokości 6 mln złotych przyznał minister kultury Bogdan Zdrojewski z przeznaczeniem na budowę muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego, mieszącego się w Świątyni.

Ale śledztwo ma szerszy zakres, jego przedmiotem jest domniemane przekroczenie uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych z ministerstwa kultury poprzez przyznanie archidiecezji warszawskiej łącznej kwoty 44 mln zł dotacji: 30 mln zł w 2008 r.; 4 mln zł – w 2012; 4 mln zł – w 2013 i 6 mln zł w tym roku.

Prokuratura wszczęła śledztwo po kilku doniesieniach, których autorzy powoływali się m.in. na ustalenia NIK. Najwyższa Izba Kontroli wskazała, że rozporządzenie ministra kultury z 2005 r. o zasadach udzielania dotacji „nie przewiduje dofinansowywania zadań realizowanych przez kościelne osoby prawne”.

Źródło: polska.newsweek.pl