ONZ wzywa Watykan do wyjaśnienia sprawy abp Wesołowskiego

Komitet ONZ przeciwko Torturom wezwał Watykan do niezwłocznego wyjaśnienia sprawy arcybiskupa Józefa Wesołowskiego, podejrzanego o przestępstwa pedofilskie. Watykan przyznaje, że są w tej sprawie opóźnienia.

Arcybiskup Józef Wesołowski

Abp Józef Wesołowski, podejrzany o przestępstwa pedofilskie

Zebrani w Genewie oenzetowcy eksperci ostrzegli Watykan przed udzielaniem schronienia w Rzymie osobom podejrzanym o pedofilię. Zdaniem ekspertów, Stolica Apostolska powinna zagwarantować, że jeśli zarzuty ciążące na polskim arcybiskupie okażą się uzasadnione, to będzie wobec niego wszczęte postępowanie karne lub na drodze ekstradycji zostanie on przekazany Republice Dominikańskiej. Watykan tłumaczy się, że nie otrzymał jeszcze wszystkich dokumentów z Dominikany.

Abp Józef Wesołowski w sierpniu ubiegłego roku został odwołany ze stanowiska nuncjusza na Dominikanie w związku z zarzutami pedofilii. Obciążające go zeznania złożyło pięcioro dzieci. Kilka miesięcy temu Stolica Apostolska oświadczyła polskim prokuratorom, że niemożliwe jest przekazanie Polsce arcybiskupa Wesołowskiego, bo jest on obywatelem Watykanu, a Watykan nie dokonuje ekstradycji swoich obywateli.

ONZ: Watykan odpowiada za księży na całym świecie

Komitet ONZ nie zgodził się ze stanowiskiem papieskich wysłanników w Genewie, którzy próbowali ograniczyć odpowiedzialość Watykanu, twierdząc, że jego jurysdykcja dotyczy jedynie obszaru Państwa Watykańskiego. Komitet ONZ stwierdził, że na mocy traktatu o zakazie tortur odpowiedzialność Stolicy Apostolskiej rozciąga się na podległe jej osoby pracujące na całym świecie. Komitet podkreślił, że Watykan powinien monitorować kapłanów oraz powstrzymywać i karać zachowania naruszające traktat ONZ o zakazie tortur i innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania.

Niewystarczające działania Watykanu w sprawie pedofilii

Zdaniem oenzetowskich ekspertów, działania Watykanu są niewystarczające: przypadki pedofilii księży często nie są zgłaszane władzom cywilnym, księża podejrzani o pedofilię są przenoszeni do innych parafii, a ofiary nie otrzymują należytych odszkodowań. W krytycznym raporcie Komitet ONZ wyraził żal z powodu braku otwartości Watykanu na współpracę z władzami świeckimi w sprawach przestępstw pedofilskich. Komitet wezwał Watykan, by zapewnił, że każdy ksiądz podejrzany o popełnienie przestępstw seksualnych będzie natychmiast zawieszany do czasu wyjaśnienia sprawy, aby nie mógł ponownie wykorzystywać lub zastraszać swoich ofiar.  

Źródła: noticiassin.com, sanluisobispo.com, telegraph.co.uk

Czy Watykan poniesie odpowiedzialność za księży pedofilów?

Papieże i ich urzędnicy od dawna korzystają z wyjątkowego, podwójnego statusu Watykanu w prawie międzynarodowym – pisze brytyjski tygodnik „The Economist”.

Watykan jako państwo może chronić kapłanów poszukiwanych w innych państwach lub być gospodarzem raju podatkowego, takiego jak Bank Watykański. Ale kiedy światowi przywódcy odwiedzają papieża w Rzymie, spotykają się z absolutnym władcą  globalnego podmiotu, Stolicy Apostolskiej. Jako Stolica Apostolska, Watykan angażuje się w dyplomację, posiada status obserwatora w ONZ i podpisuje większość traktatów. Stolica Apostolska jest czasami nazywana suwerennym podmiotem bez terytorium, choć jej władca, papież, jest również władcą Państwa Watykańskiego. W ten sposób wyraża się kierownictwo kościoła katolickiego, jednak amerykańscy prawnicy Kościoła z powodzeniem argumentują, że Watykan nie jest odpowiedzialny za przestępstwa katolickich duchownych.

23 maja podwójna osobowość Watykanu zostanie poddana nowej próbie, kiedy Komitet ONZ przeciwko Torturom opublikuje wnioski z dochodzenia w sprawie przestrzegania przez Stolicę Apostolską konwencji o zakazie stosowania tortur, podpisanej przez Watykan w 2002 roku. Większość pytań zadawanych przedstawicielowi papieża, arcybiskupowi Silvano Tomasiemu podczas publicznych przesłuchań w Genewie dotyczyła wykorzystywania seksualnego dzieci i młodzieży przez księży katolickich. Jeśli Komitet ONZ podejmie decyzję, że były to tortury, wówczas może ruszyć lawina procesów w sprawie dawnych przestępstw: tortury zwykle nie są objęte przedawnieniem, w przeciwieństwie do przestępstw seksualnych. I jeśli Komitet uzna, że Stolica Apostolska odpowiada za wykroczenia kapłanów i biskupów, prawnicy ofiar mogą zakwestionować obecną praktykę sądową i domagać się odszkodowań od Watykanu. 

Watykan: księża to nie funkcjonariusze

Arcybiskup Silvano Tomasi

Wysłannik papieża abp Silvano Tomasi przekonywał na forum ONZ w Genewie, że księża nie są funkcjonariuszami Watykanu i prawnie nie podlegają Watykanowi.

Watykan twierdzi, że przestępstwa, o których mowa, choć odrażające, nie powinny być traktowane jako tortury. „Klerykalna pedofilia to poważne naruszenie zaufania i niewinności ofiar. Wywołuje ona nieopisane cierpienia, jest skandalem”, mówi biskup Charles Scicluna, który do 2012 roku był najważniejszym watykańskim urzędnikiem odpowiedzialnym za ściganie pedofilii. „Ale nie mieści się ona w definicji tortur, sformułowanej w konwencji. Ani nie podpada pod artykuł, który dotyczy nieludzkiego i poniżającego traktowania. Powodem jest to, że [oba artykuły] odnoszą się do czynów popełnionych przez funkcjonariuszy publicznych”.

Watykan w tej interpretacji wykorzystuje swój podwójny status. Przekonuje, że jego jedyni funkcjonariusze publiczni to funkcjonariusze Państwa Watykańskiego, tacy jak żandarmi w niebieskich uniformach. Nie zgadza się z tym co najmniej jeden członek Komitetu ONZ, amerykańska obrończyni praw człowieka Felice Gaer, która twierdzi, że konwencja nakłada na Watykan obowiązek zapobiegania wykroczeniom przez każdą osobę, znajdującą się pod „efektywną kontrolą urzędników Stolicy Apostolskiej”.

Niezależnie od decyzji Komitetu ONZ, ofiary skarżą się, że Watykan nadal robi zbyt mało, aby chronić dzieci przed księżmi pedofilami. Przedstawiciele Kościoła twierdzą, że seksualni przestępcy pojawiają się również w innych instytucjach, które mają do czynienia z dziećmi. „Ale to nie ma związku z tematem”, mówi David Clohessy z organizacji SNAP, która reprezentuje ofiary klerykalnej pedofilii w USA. „Nie chodzi o to, co Kościół robi, by pilnować się przed pedofilami, lecz o to, co robi, gdy przestępstwa wychodzą na jaw”. W tej kwestii, jak podkreśla Clohessy, Kościół katolicki jest nieefektywny.

Biskupi wciąż bezkarni

David Clohessy

David Clohessy z organizacji SNAP, zrzeszającej ofiary księży pedofilów: ”Żaden biskup nie stracił nawet jednodniowego wynagrodzenia za to, że narażał dzieci na niebezpieczeństwo”.

Nawet jeśli Stolica Apostolska nie jest odpowiedzialna za postępowanie duchownych katolickich podlegających świeckiemu prawu państw, w których pełnią posługę, to duchowni są odpowiedzialni przed Stolicą Apostolską na mocy prawa kanonicznego. W 2001 roku papież Jan Paweł II nakazał, by wszystkie wiarygodne zarzuty pedofilii były przekazywane Kongregacji Nauki Wiary, nazywanej dawniej Świętą Inkwizycją. Od 2004 roku Kongregacja zawiesiła w pełnieniu obowiązków 848 księży za gwałty i molestowanie dzieci, a także wymierzyła mniejsze kary 2572 innym księżom (zazwyczaj dlatego, że były to osoby starsze i suspendowanie pozbawiłoby ich środków do życia).

Ale Watykan nie zobowiązuje biskupów do zgłaszania policji przypadków pedofilii księży, bo – jak mówią watykańscy urzędnicy – w niektórych państwach takich księży mogłyby spotkać barbarzyńskie kary lub egzekucje. Ten argument trudno odnieść do Włoch, a właśnie tam Konferencja Episkopatu oznajmiła biskupom, że nie mają „prawnego obowiązku” informowania władz świeckich.

Wciąż ujawniane są przypadki, gdy biskupi narażali dzieci na niebezpieczeństwo, bo nie badali zarzutów pod adresem duchownych lub przenosili księży pedofilów do innych diecezji, umożliwiając im wykorzystywanie seksualne kolejnych ofiar. Jednak Watykan powstrzymuje się od karania tych hierarchów. „Świętym obowiązkiem każdego biskupa jest ochrona nieletnich w jego diecezji”, mówi biskup Scicluna. Zaniedbania biskupów naruszają też prawo kanoniczne. Ale w Ameryce, jak mówi David Clohessy, „żaden biskup nie stracił nawet jednodniowego wynagrodzenia za to, że narażał dzieci na niebezpieczeństwo”.

Arcybiskup Józef Wesołowski

Abp Józef Wesołowski, podejrzany o przestępstwa pedofilskie. Watykan poinformował prokuratorów w Warszawie, że arcybiskup ma immunitet dyplomatyczny i jest obywatelem Państwa Watykańskiego, które nie dokonuje ekstradycji swoich obywateli.

W tym miejscu kościelny skandal pedofilski staje się sprawą papieską. Zgodnie z prawem kanonicznym, wyłącznie papież może ukarać biskupa, jeśli więc tabu, jakim jest dyscyplinowanie biskupów, ma być złamane, może je złamać tylko papież. Ale trudno przewidzieć, czy zamierza to zrobić.

Zarzuty przestępstw pedofilskich, wysunięte wobec byłego nuncjusza watykańskiego w Dominikanie, arcybiskupa Józef Wesołowskiego, są badane w tym kraju oraz w Polsce. Ale w styczniu Watykan poinformował prokuratorów w Warszawie, że arcybiskup ma immunitet dyplomatyczny i jest obywatelem Państwa Watykańskiego, które nie dokonuje ekstradycji swoich obywateli. A marcu papież Franciszek zasugerował w wywiadzie prasowym, że Kościół jest niesprawiedliwie krytykowany za swoje postępowanie w sprawach pedofilskich. Jednak kilka tygodni później do stworzonej przez siebie komisji antypedofilskiej papież powołał Marie Collins, która jako dziecko była wykorzystywana przez księdza. Ocena pontyfikatu Franciszka będzie zależała od tego, jak papież poradzi sobie z tą ropiejącą raną.

Źródło: www.economist.com

Kościół udaje, że nam pomaga – mówią ofiary księży pedofilów

Ofiary księży pedofilów w Australii z gniewem przyjęły wypowiedź arcybiskupa Silvana Tomasi, który zapewnił, że realizowany przez Kościół program zadośćuczynienia ofiarom jest skuteczny – pisze brytyjski dziennik „The Guardian”.

Abp Tomasi, który stoi na czele delegacji Watykanu przesłuchiwanej przed Komitetem ONZ Przeciwko Torturom w Genewie, wskazał na australijski program Towards Healing (Ku uzdrowieniu) jako przykład, że Kościół „pozytywnie reaguje” na sytuację ofiar kościelnej pedofilii. Abp Tomasi sugerował, że mógłby to być wzór dla innych państw, poinformowała obecna w Genewie Nicky Davis, która kieruje australijskim oddziałem organizacji SNAP, zrzeszającej ofiary księży.

Jak powiedziała Davis, ​​australijskie ofiary były zdumione, że Watykan przedstawia skompromitowany program Towards Healing jako przykład prawidłowego podejścia Kościoła do tego problemu. Dwa publiczne przesłuchania w sprawie skuteczności programu przeprowadziła działająca w Australii Królewska Komisja ds. Instytucjonalnej Odpowiedzialności za Seksualne Wykorzystywanie Dzieci.

Kościelny program Towards Healing udaje, że pomaga ofiarom, ale w praktyce zniechęca je do informowania policji, trzyma w tajemnicy szczegóły bezwzględnego wykorzystywania dzieci przez księży, chroni niebezpiecznych przestępców przed odpowiedzialnością i pozwala Kościołowi zaoszczędzić miliardy na odszkodowaniach, powiedziała Davis. Towards Healing to wewnętrzna inicjatywa Kościoła, która próbuje prezentować się jako niezależna, a w praktyce znacznie zmniejsza szanse ofiar na dochodzenie sprawiedliwości.

Watykan udaje, że skończył się kryzys pedofilski w Kościele

Mamy poważne podejrzenia, że na całym świecie setki lub tysiące pedofilskich duchownych wciąż gwałcą i molestują chłopców i dziewczęta

Wysoki przedstawiciel Watykanu rozmyślenie wprowadza w błąd katolików i ONZ w kwestii  aktualnych przestępstw seksualnych księży i ich tuszowania – pisze Barbara Dorris z amerykańskiego kierownictwa SNAP na stronie internetowej tej organizacji.

Abp Silvano Tomasi twierdzi, że nastąpił spadek liczby przypadków przemocy seksualnej ze strony duchowieństwa. Ale nie ma na to dowodów. Dzieci zawsze były i prawdopodobnie będą zdolne do ujawniania swojej traumy po wielu dziesiątkach lat. A więc to stwierdzenie – że liczba takich przestępstw spada – jest w najlepszym razie nie do sprawdzenia, a w najgorszym razie stanowi wyrachowaną propagandę.

Tomasi używa czasu przeszłego, gdy mówi, że „krzywda została wyrządzona”. To określenie jest elementem trwających od dawna i starannie przygotowanych kościelnych działań w sferze public relations, mających zasugerować, że  kryzys pedofilski w Kościele się skończył i trzeba po nim tylko „posprzątać”. Nic bardziej błędnego.

Mamy poważne podejrzenia, że na całym świecie setki lub tysiące pedofilskich duchownych wciąż gwałcą i molestują chłopców i dziewczęta.

Spójrzmy na przypadek ks. Josepha Jianga z St Louis w stanie Missouri. W 2012 roku został aresztowany za molestowanie dziewczynki. Uniknął sprawy karnej z powodu jakiegoś formalnego szczegółu prawnego. Ale w procesie cywilnym wyszło na jaw, że ksiądz skontaktował się z rodzicami dziewczynki, przyznał się do winy i wręczył im czek na 20 tysięcy dolarów. Przełożony Jianga, arcybiskup Robert Carlson, prosił rodziców, aby zwrócili mu ten czek. Rodzice przekazali czek policji.

Tymczasem arcybiskup Carlson, zamiast umieścić Jianga w jakimś dalekim ośrodku leczniczym, przeniósł go w miejsce odległe zaledwie o sześć minut od jego starej parafii. W kwietniu tego roku Jiang został ponownie aresztowany, tym razem za molestowanie chłopca.

A więc księża wciąż wykorzystują dzieci, a biskupi wciąż ich kryją.

Źródła: www.theguardian.com, www.snapnetwork.org

Komitet ONZ porównał wykorzystywanie seksualne dzieci przez księży do tortur

Komitet ONZ przeciwko Torturom porównał wykorzystywanie seksualne dzieci przez księży do tortur, co oznacza, że zaniedbania Watykanu w kwestii odpowiedzialności księży-pedofilów i ich przełożonych mogą mieć szersze implikacje prawne  – informuje z Genewy agencja Associated Press.

Abp Silvano M. Tomasi, nuncjusz apostolski przy ONZ w Genewie

Abp Silvano M. Tomasi, nuncjusz apostolski przy ONZ w Genewie, wygłasza oświadczenie podczas przesłuchania przed Komitetem ONZ przeciwko Torturom. Komitet po raz pierwszy przesłuchuje przedstawicieli Watykanu, aby ocenić, czy sposób traktowania przez Stolicę Apostolską ofiar kościelnej pedofilii narusza jej zobowiązania w kwestii ochrony nieletnich przed torturami.

Przed obradującym w Genewie komitetem ONZ zeznają od wczoraj (5.05.2014) przedstawiciele Watykanu. Arcybiskup Silvano Tomasi oświadczył, że Stolica Apostolska „utrzymuje porządek w domu” po trwających dziesięć lat wysiłkach zmierzających do opanowania globalnego kryzysu pedofilskiego w Kościele.

Podczas pierwszego dnia przesłuchań oenzetowscy eksperci zadali przedstawicielom Watykanu wiele trudnych pytań (oficjalnych odpowiedzi należy spodziewać się dzisiaj, 6.05.2014). Na przykład pytali, dlaczego Stolica Apostolska o dziesięć lat za późno składa sprawozdanie z realizacji konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur i dlaczego uważa, że ​​jej odpowiedzialność za ochronę przed torturami ogranicza się tylko do obszaru Watykanu, gdzie mieszka mniej niż tysiąc osób. 

Zdaniem ekspertów, opinia Komitetu o tym, że systematyczne wykorzystywanie seksualne jest równoznaczne z torturami może mieć daleko idące skutki prawne dla Kościoła, który wciąż uwikłany jest w procesy sądowe na całym świecie w związku z tym, że przez wiele lat dziesiątki tysięcy dzieci były gwałcone i molestowane przez księży katolickich.

Tortury nie są objęte przedawnieniem

Katherine Gallagher, prawniczka z Centrum Praw Konstytucyjnych z siedzibą w Nowym Jorku, powiedziała, że taka opinia może otworzyć drogę dla nowych pozwów sądowych w sprawach pedofilskich sprzed kilkudziesięciu lat, ponieważ w przypadku tortur nie obowiązuje przedawnienie. Gallagher, która reprezentuje ofiary kościelnej pedofilii, uważa, że w świetle prawa gwałt można uznać za formę tortur, ponieważ wiąże się on z zastraszaniem, przymusem i wykorzystaniem władzy.

„Pytania Komitetu ONZ przeciwko Torturom dotyczyły przemocy seksualnej i gwałtów, a członkowie Komitetu jasno stwierdzili, że akty te mieszczą się w definicji tortur i w zakresie obowiązków Watykanu wynikających z konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur”, powiedziała Gallagher po przesłuchaniu. „Uznanie przez Komitet, że mamy tu do czynienia z jednym z najpoważniejszych przestępstw może naprawdę otworzyć nowe możliwości w kwestii ścigania i odpowiedzialności”, dodała prawniczka.

Ale zdaniem Markusa Wagnera, profesora prawa na Uniwersytecie w Miami, trudno powiedzieć, w jakim stopniu amerykańskie sądy uwzględnią opinię Komitetu ONZ, że wykorzystywanie dzieci przez księży jest równoznaczne z torturami. „Każdy taki pozew stworzy poważne problemy w kwestii zakwalifikowania tych aktów jako tortur – i w kwestii odpowiedzialności Kościoła Katolickiego”, powiedział profesor Wagner

Komitet ONZ przeciwko Torturom, który składa się z niezależnych ekspertów, opublikuje swoje ostateczne uwagi i zalecenia 23 maja.

Źródło ->

Watykan przesłuchiwany przez Komitet ONZ przeciwko Torturom

Od poniedziałku (5.05.2014) przedstawiciele Watykanu zeznają przed ONZ-owskim Komitetem przeciwko Torturom w Genewie. Konwencję w sprawie zakazu stosowania tortur Watykan ratyfikował w 2002 roku, ale dopiero po dziesięciu latach zgłosił wstępny raport do Genewy. Teraz przyszedł czas na pierwszą kontrolę. Przesłuchania zaplanowano na dwa dni.

Federico Lombardi, rzecznik Watykanu

Rzecznik Watykanu Federico Lombardi uprzedza ewentualne zarzuty, apelując, aby ONZ nie ulegało presji ‚silnie zideologizowanych’ organizacji pozarządowych. Organizacje współpracujące z ONZ oceniają, że Watykan nie spełnia wszystkich norm konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur.

Przedstawiciele współpracujących z ONZ organizacji pozarządowych oceniają, że stolica Kościoła katolickiego nie spełnia wszystkich standardów wyznaczonych przez konwencję.

Chcemy, aby Watykan odpowiedział za to, że poniża i prześladuje kobiety i dziewczęta, które szukają podstawowej pomocy lekarskiej w sprawach rozrodczości, powiedziała Liliana Sepulveda z nowojorskiego Centrum Praw Reprodukcyjnych w rozmowie z brytyjskim dziennikiem „The Guardian”. Inna nowojorska organizacja, Centrum Praw Konstytucyjnych, zwraca uwagę, że Watykan wciąż nie stworzył mechanizmów pozwalających zapewnić odpowiednie zadośćuczynienie ofiarom wykorzystywania seksualnego i ukarać sprawców takich zachowań.

W złożonym w 2012 roku w Komitecie raporcie przedstawiciele Watykanu w ogóle nie wspomnieli o przemocy seksualnej w obrębie Kościoła. Ale zasady Komitetu i międzynarodowych praw człowieka są jasne: gwałt i w ogóle każda forma przemocy seksualnej są oceniane jako tortura i nieludzkie zachowanie, ocenia Pam Spees z Centrum Praw Konstytucyjnych.

Czeka nas „próba ingerencji w nauczanie Kościoła”?

W lutym Watykan został mocno skrytykowany przez ONZ-owski Komitet Praw Dziecka (stanął przed nim także po raz pierwszy w historii).  Stolicy Apostolskiej wytknięto, że pozwala księżom na wykorzystywanie seksualne „dziesiątek tysięcy dzieci”. ONZ-owski komitet do spraw dzieci skrytykował podejście Watykanu do homoseksualizmu, antykoncepcji i aborcji i zażądał, aby Watykan udostępnił swe archiwa na temat przypadków pedofilii w szeregach Kościoła oraz tych, którzy tuszowali ten skandal. Domagał się postawienia winnych przed świeckim wymiarem sprawiedliwości.

Stolica Apostolska w reakcji na raport zapewniała, że „skrupulatnie przeanalizuje zarzuty skierowane pod jego adresem”. Niektóre uwagi komitetu Stolica Apostolska uznała jednak za „próbę ingerencji w nauczanie Kościoła”.

Przedstawiciele Watykanu podkreślają, że konwencja ONZ nakłada na kraj odpowiedzialność za działania dokonane jedynie na jego terytorium. Tym samym Watykan nie może odpowiadać za działania kleru w innych krajach świata.

Organizacje katolickie: „Raport może godzić w wolność wyznania”

Jeszcze przed przesłuchaniami głos zabrały organizacje katolickie, które obawiają się, że raport może godzić w wolność wyznania. Może się okazać, że Komitet czyni ze swoich własnych poglądów na moralność „oficjalną” religię, będącą w opozycji do wiary katolickiej, napisała w swoim raporcie organizacja Solidarity Centre For Law and Justice.

Te zarzuty odpiera Liliana Sepulveda z Centrum Praw Reprodukcyjnych: Szanujemy religię. Sama pochodzę z Południowej Ameryki i jestem praktykującą katoliczką. Ale Watykan podpisał konwencję, a z tego wynika odpowiedzialność za przestrzeganie jej zapisów. Nie ma usprawiedliwienia dla tortur i nieludzkiego traktowania.

Źródło: www.theguardian.com