Historia prześladowań religijnych

Polecam książkę Historia prześladowań religijnych, autor: Jonathan Kirsch. Jest to jedno z najlepszych wydanych w Polsce opracowań historii inkwizycji, omawiające także jej ideologię i metody. Autor demaskuje również manipulacje stosowane przez dzisiejszych apologetów inkwizycji. Książka jest bardzo dobrze udokumentowana, autor korzysta z wielu źródeł i zamieszcza obszerną bibliografię.

Historia prześladowań religijnych


Od XIII do XIX wieku Kościół katolicki realizował program doktrynalnych czystek, stosując terror, tortury i śmierć do eliminowania tych, których oskarżał o odstępstwa – nie tylko w czynach, ale również w myślach – od oficjalnej kościelnej doktryny. Kirsch opisuje te prześladowania, pokazuję makabryczne metody i narzędzia kościelnych oprawców. Ale nie koncentruje się wyłącznie na religijnym sadyzmie i bestialstwie, ostrzega również przed świeckimi reżimami, które mają w sobie „ducha inkwizycji”, walczą z wolnością słowa, stosując strach i przemoc w celu podporządkowania sobie ludzi. 

Historia prześladowań religijnych to wnikliwa książka, napisana kompetentnie, a jednocześnie przystępnie, warta przeczytania.

Kup książkę ->

Jak Kościół zmuszał do chodzenia na mszę

Co groziło w dawnej Polsce za niechodzenie do kościoła? Pustki w kościołach to problem niemal tak stary jak sam Kościół katolicki. Kler w średniowieczu wiedział jednak jak sprawić, by świątynie pękały w szwach. Podstawowe metody kontroli okazały się tak skuteczne,  że w dużej części obowiązują do dzisiaj.

Odpytywanie z treści kazań - jak Kościół zmuszał do chodzenia na mszęW trakcie dorocznej spowiedzi – a dawniej spowiadano się z reguły raz na rok – ksiądz zarzucał penitenta serią bezpardonowych pytań; dociekał, czy grzesznik uczestniczył w obowiązkowych mszach; skrupulatnie notował, jeśli którakolwiek niedziela została opuszczona. Dodatkowo podczas kolędy plebani odpytywali wiernych z treści kazań wygłoszonych w ostatnim roku.

Chłosta - jak Kościół zmuszał do chodzenia na mszęNajgorzej mieli mieszkańcy wsi i miasteczek należących do Kościoła, gdzie tworzono iście orwellowskie systemy kontroli. Kapituła krakowska na początku XVII wieku wprowadziła regulacje, zgodnie z którymi każdy obywatel miał obowiązek uczestniczyć we mszy w niedziele i święta. Przepis egzekwowali specjalni dziesiętnicy – rozstawiano ich na każdej ulicy. Zapisywali oni nazwiska osób, które nie poszły do kościoła, po czym przekazywali listę miejscowym władzom. Na osoby te nakładano kary pieniężne – kto nie zapłacił, był karany chłostą.

Obejrzyj wideo

video

Źródło ->

Współpraca duchownych z bezpieką – milczenie zamiast lustracji

Lustracja duchownych ciągle pozostaje problemem rzucającym cień na polskie duchowieństwo. Chociaż od zmian ustrojowych w Polsce minęło już prawie ćwierć wieku, hierarchowie wciąż nie potrafią do końca uporać się z mroczną kartą w historii kleru.

O. Konrad Hejmo

Ojciec Konrad Hejmo. W 2005 roku Instytut Pamięci Narodowej ogłosił, że Konrad Hejmo był informatorem SB o pseudonimach ‘Hejnał’ i ‘Dominik’.

Co gorsza, rewelacje dotyczące księży wypływają do mediów regularnie od czasów afery z 2005 roku, która była związana z działalnością o. Konrada Hejmo.

Ostatnio znów zrobiło się głośno o duchownych współpracujących z bezpieką. Z doniesień medialnych wynika, że władze PRL dowiedziały się o podwójnej grze pułkownika Ryszarda Kuklińskiego za sprawą zakonspirowanej wtyki z Watykanu. Tym agentem miał być arcybiskup Janusz Bolonek.

W 2007 roku ujawniono, że ze służą bezpieczeństwa PRL współpracował arcybiskup Stanisław Wielgus, który miał w tym czasie objąć funkcję metropolity warszawskiego. Na liście duchownych powiązanych z bezpieką nie brakuje innych znanych nazwisk. Podejrzenia padały na takich księży jak abp Józef Michalik, do niedawna przewodniczący Episkopatu Polski, czy abp Józef Kowalczyk, obecnie prymas Polski.

Prawda jest taka, że istota kościelnych kontaktów z agenturą PRL nie jest do końca wyjaśniona. Ksiądz Isakiewicz-Zaleski, który samodzielnie próbuje badać tę mroczną przeszłość, stwierdził, że zamiast lustracji Kościół wybrał milczenie.

Źródło ->

Jan Paweł II i pedofilia

Polskie media niechętnie piszą o ignorowaniu przez Jana Pawła II pedofilii księży, przemilczają też praktykę promowania przez polskiego papieża niektórych wyższych dostojników kościelnych obciążonych zarzutami przestępstw pedofilskich. Jednak dziennik „Polska” odważył się poruszyć ten temat, powołując się na brytyjską gazetę „Sunady Times”.

Gazeta pisze, że podczas swojego 26-letniego pontyfikatu Jan Paweł II ukrywał niezliczone przypadki przestępstw pedofilskich. Wszystkie te doniesienia kładą się cieniem na jego drodze do świętości. Jeden z najpoważniejszych zarzutów dotyczy postawy polskiego papieża wobec jego przyjaciela, kardynała Hansa Hermanna Groëra. Miał on podczas kilkudziesięciu lat sprawowania posługi duszpasterskiej wykorzystać seksualnie nawet 2 tysiące chłopców.

Jan Paweł II i kardynał Hans Hermann Groër

Kardynał Hans Hermann Groër był przyjacielem Jana Pawła II. Wykorzystał seksualnie setki dzieci. Nigdy nie został za to ukarany – został przeorem klasztoru, a później Kościół zapewnił mu opiekę na emeryturze.
 

Skandal z udziałem kardynała Groëra wybuchł w 1995 roku, kiedy byli uczniowie szkoły katolickiej oskarżyli go o molestowanie seksualne. Pod naciskiem oburzonej opinii publicznej Groër został pozbawiony swojej funkcji, ale władze Kościoła nigdy nie ukarały go za popełnione przestępstwa. Kardynał został przeorem klasztoru. W 1998 roku opublikował niewiele mówiące przeprosiny. Później żył spokojnie na emeryturze, pod stałą opieką sióstr zakonnych, aż do śmierci w 2003 r. Niektórym z jego ofiar Kościół wypłacił pieniądze.

Kościół od dawna był informowany o pedofilii kardynała Groëra

Jedną z ofiar austriackiego hierarchy był Michael Tfirst. Już w latach 70. alarmował on w tej sprawie wyższe władze Kościoła. W 2004 roku Kościół katolicki miał mu wypłacić równowartość 3,3 tysięcy funtów za to, by milczał na temat wykorzystywania seksualnego. Nie ma wątpliwości, iż Ratzinger znał szczegóły raportów o przypadkach molestowania. Nie ma też wątpliwości, iż jego bezpośredni przełożony Jan Paweł II brał udział w systematycznym i zakrojonym na szeroką skalę procesie ich ukrywania, mówi Tfirst.

Następca Groëra, kardynał Christoph Schönborn skrytykował sposób postępowania władz kościelnych wobec tego skandalu i innych przestępstw popełnionych na dzieciach przez katolickich duchownych. Hierarcha potępił „grzeszne struktury” w Kościele katolickim (a więc dał do zrozumienia, że ukrywanie klerykalnej pedofilii ma charakter zorganizowany)  oraz skrytykował  „wyciszanie” ofiar i „odwracanie wzroku” od przestępstw seksualnych na nieletnich

Według kardynała Schönborna, Joseph Ratzinger, który był wówczas prefektem watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary, próbował wszczynać dochodzenia w sprawie przestępstw pedofilskich księży. Jego starania blokował jednak Watykan, co odnosi się do osoby Jana Pawła II.

Polski papież był również krytykowany w związku z chronieniem kardynała Bernarda Lawa z Bostonu oraz arcybiskupa Juliusza Paetza z Poznania. Ten pierwszy przez wiele lat ukrywał przestępstwa pedofilskie amerykańskich księży, ale nie stanął przed sądem – Jan Paweł II udzielił mu schronienia w Watykanie i powierzył prestiżową funkcję zwierzchnika papieskiej bazyliki Santa Maria Maggiore.

Z kolei poznańskiemu arcybiskupowi zarzucono molestowanie seminarzystów. Listy opisujące tę sprawę wysłano w 2000 roku do sekretariatu papieża oraz do kardynała Josepha Ratzingera. Nie spotkały się z żadną reakcją. Juliusz Paetz ustąpił ze swojej funkcji w 2002 roku, gdy do publicznej wiadomości przedostały się informacje o stawianych mu zarzutach molestowania.

Jan Paweł II pobłogosławił księdza pedofila

Jan Paweł II błogosławi Marciala Maciela Degollado

Na audiencji w Watykanie w 2004 roku Jan Paweł II błogosławi Marciala Maciela Degollado, choć znane już były zarzuty pod adresem księdza o wykorzystywanie seksualne dzieci.
 

Inną osobą, która skorzystała na „dyskretnym i stonowanym podejściu” polskiego papieża do pedofilii księży był meksykański zakonnik Marcial Maciel Degollado, założyciel zgromadzenia religijnego Legion Chrystusa. W 1998 roku byli członkowie zakonu skierowali do Watykanu skargę na Maciela, zarzucając mu wykorzystywanie seksualne. Stolica Apostolska nie zareagowała. Dopiero po kilku latach z polecenia kardynała Ratzingera wszczęto kościelne dochodzenia, ale mimo to pod koniec 2004 roku Jan Paweł II pobłogosławił księdza Maciela. Rok po tym, gdy Ratzinger został papieżem, Watykan wyciągnął niezbyt surowe konsekwencje wobec Maciela, odsuwając go od władzy w zgromadzeniu i polecając prowadzenie „wycofanego życia w modlitwie i pokucie”.

„Sunday Times” cytuje słowa polskiego teologa i byłego księdza jezuity Stanisława Obirka:

Uważam, iż Jan Paweł II jest kluczową osobą, gdy chodzi o ukrywanie przypadków molestowania. A to dlatego, iż większość z nich miała miejsce podczas jego pontyfikatu. Jak można beatyfikować kogoś, kto za to odpowiada? Udostępnij

Źródło:www.polskatimes.pl

Niedokończony rozrachunek. Rola Kościoła katolickiego w Holocauście

Niedokończony rozrachunek. Rola Kościoła katolickiego w HolocauścieW Niedokończonym rozrachunku Daniel Jonah Goldhagen podejmuje dociekliwe śledztwo w sprawie udziału Kościoła katolickiego w Holocauście.

Dowodzi, że współodpowiedzialność Kościoła i jego papieża za prześladowania Żydów sięga o wiele głębiej niż wcześniej sądziliśmy. Hierarchowie byli w pełni świadomi prześladowań. Nie mówili o tym głośno i nie wzywali do oporu. Zamiast tego często prześladowania te popierali. Niektórzy duchowni nawet osobiście uczestniczyli w masowych mordach.

Autor przedstawia także plan oceny moralnej Kościoła i kleru jako współwinnych Zagładzie – oceny opartej na standardach etycznych, jakie w naszym kręgu kulturowym powszechnie uznaje się za obowiązujące. Wiele uwagi poświęca pojęciu zadośćuczynienia i pokazuje, że Kościół nie chce uznać tego ciążącego na nim, zgodnie z jego własnym nauczaniem, obowiązku.

Przeczytaj fragment książki ->
Kup książkę ->