Strajkujący nauczyciele są jak Judasze – pisze ksiądz. Obiboki i nieroby – mówi inny.

Judasz i srebrniki

Ksiądz Jacek Bram, wikariusz z Ustrzyk Dolnych i katecheta w tamtejszym Zespole Szkół Licealnych potępił strajk nauczycieli. W kościele w Lublinie ksiądz Eugeniusz Szymański nazwał uczestników strajku obibokami i nierobami.

Gorsząca jest postawa strajkujących, którzy zdradzili swoją misję dla trzydziestu srebrników. Judasz też odszedł od Chrystusa nie dlatego, że chciał przejść na stronę Jego wrogów, ale dlatego, że chciał mieć więcej pieniędzy, pisze ksiądz Jacek Bram w liście do nauczycieli szkoły, w której sam naucza jako katecheta.

Ksiądz Jacek Bram
Ksiądz Jacek Bram: nauczyciele dali się zmanipulować

Duchowny uważa, że nauczyciel, jak i ksiądz, nigdy nie powinien strajkować i nie jest to przejawem dyskryminacji, ale oznaką wielkości powołania.

Zdaniem księdza, strajkujący nauczyciele skłonni są poświęcić wartości dla paru groszy, bo dali się zmanipulować przez tych, którzy chcą zniszczyć rząd.

Rzecznik prasowy Archidiecezji Przemyskiej ks. Bartosz Rajnowski poproszony o komentarz w tej sprawie powiedział: Każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie. Także ksiądz.

Ks. Szymański: nauczyciele bezpodstawnie protestują

„Z ambony w kościele p.w. Miłosierdzia Bożego w Lublinie, w ogłoszeniach duszpasterskich, padły obrażające nas słowa, w których ksiądz proboszcz określił nas mianem obiboków i nierobów”, napisali nauczyciele w liście do Archidiecezji Lubelskiej. Ksiądz Eugeniusz Szymański mówił ponadto, że „strajkujący nauczyciel to nie nauczyciel”. Dodał, że „kiedyś nauczyciel uczył za darmo i oddawał życie za ucznia.”

Ks. Eugeniusz Szymański
Ksiądz Eugeniusz Szymański: kiedyś nauczyciel uczył za darmo

Podczas mszy rekolekcyjnej dla dzieci ks. Szymański zaproponował modlitwę za nauczycieli. Módlmy się o opamiętanie nauczycieli, którzy w tej chwili bezpodstawnie protestują. I o mądrość dla Polaków, żeby ta sytuacja konfliktowa została jakoś zgodnie z Bożą wolą rozwiązana, oznajmił ksiądz. Po tych słowach kilka dorosłych osób wyszło z kościoła.

Ks. Eugeniusz Szymański zasłynął wcześniej z tego, że zachęcał wiernych w kościele do głosowania na Prawo i Sprawiedliwość. Przed wyborami parlamentarnymi w 2015 roku mówił: Głosujcie na kandydatów z list PiS. Oni bronią wartości chrześcijańskich. W dniu wyborów samorządowych w roku 2018 ksiądz powiedział: Na koniec przypomnę jedno zdanie z dzisiejszego psalmu(…): Bóg miłuje prawo i sprawiedliwość.

Źródła: facebook.comwww.polsatnews.plwww.dziennikwschodni.pl

Czy Polacy się laicyzują?

Laicyzacja Polski. Czy Polacy rozluźniają więź z Kościołem.

Kościół, mimo nękających go problemów, chciałby zachować dominującą pozycję w polskim społeczeństwie. Pojawiają się pewne sygnały, że ta pozycja słabnie, ale inne wskazują, że wciąż jest mocna.

Kilka niedawnych sondaży może sygnalizować, że nasze społeczeństwo szybko się laicyzuje. Pisze o tym w „Rzeczpospolitej” Michał Szułdrzyński i przytacza wyniki badań przeprowadzonych przez różne ośrodki:

∎ Rozdział państwa i Kościoła jest aż dla 53 proc. ankietowanych jednym z najważniejszych zadań, jakie stoją przed rządem, ustępując miejsca jedynie poprawie systemu ochrony zdrowia.

∎ Jeśli chodzi o przerywanie ciąży, to ponad połowa (52 proc.) ankietowanych opowiada się za jej legalizacją do 12. tygodnia. Sprzeciwia się temu 35 proc.

∎ 56 proc. respondentów uważa, że w Polsce powinna istnieć instytucja związków partnerskich dla osób tej samej płci.

∎ 52 proc. ankietowanych jest zdania, że katecheza powinna odbywać się w parafii, a nie w szkole.

Jeśli dodamy do tego spadającą frekwencję na niedzielnych mszach, to mamy obraz społeczeństwa, w którym słabną więzy z Kościołem.

Sojusz tronu z ołtarzem

Zdaniem publicysty „Rzeczpospolitej”, te zmiany postaw społecznych można interpretować dwojako:

⎖ proces odchodzenia społeczeństwa od moralności kościelnej jest nieuchronny, a sprzyjająca Kościołowi władza ten proces jedynie spowalnia, ale nie hamuje;

⎖⎖ rządy PiS przyspieszyły ten proces, wywołując reakcję obronną społeczeństwa wobec związków władzy z Kościołem.

Michał Szułdrzyński skłania się ku drugiej interpretacji. Uważa, że wiele osób odwraca się od Kościoła, gdyż udzielił on silnego poparcia obecnej władzy, zwłaszcza w pierwszej połowie jej rządów.

Relacja polskiej władzy z Kościołem przypominają sceny z filmu 'Kler'
Relacje polskiej władzy z Kościołem przypominają sceny z filmu ‚Kler’

Dodatkowym ciosem dla Kościoła są skandale pedofilskie w USA, Australii, Niemczech, a także kilka bulwersujących spraw w Polsce.

Tymczasem polski Kościół najwyraźniej liczy na to, że burza minie i „znowu będzie tak, jak było”. Ale zdaniem Szułdrzyńskiego, nie będzie już tak, jak było, bo zmiany zachodzące w polskim społeczeństwie wydają się bardzo głębokie.

Kościół wciąż ma autorytet

Ostrożniej wypowiada się na ten temat Tomasz Sekielski, twórca filmu dokumentalnego o pedofilii w polskim Kościele. Mówi, że od kilku lat mieszka na wsi, a od sąsiadów często słyszy krytyczne opinie o duchowieństwie. Ale ci sami ludzie potem idą na mszę, bo to jest pewna stała w ich życiu, coś, czego nauczyli ich rodzice, a rodziców dziadkowie. Podświadomie boją się, że to może zniknąć. A wtedy zostanie pustka.

Dziennikarz zwraca uwagę, że wielu Polaków odsuwa od siebie kwestię zła w Kościele, a zatem nie ma ona negatywnego wpływu na ich ocenę tej instytucji:

Kościół ma wciąż gigantyczny autorytet oraz olbrzymie wpływy polityczne – i na poziomie lokalnym, i centralnym. Wciąż jest tak, że – ze względu na chwalebne czyny w czasie PRL, ze względu na pamięć o Janie Pawle II czy ze względu na to, że jest wielu porządnych księży – masa ludzi mówi sobie: „To jednak Kościół. Zostawmy to”.

Sekielski podkreśla, że trzeba przełamywać taki sposób myślenia. I tego Kościół się boi, ale wierzy, że poradzi sobie z zagrożeniami i wyjdzie z kryzysu bez szwanku.

Tomasz Sekielski

Źródła: rp.pl, kulturaliberalna.pl

Kapelani i miejsca do modlitwy w skarbówce

Krajowa Administracja Skarbowa zatrudnia dziewięciu kapelanów

Krajowa Administracja Skarbowa zatrudnia na etatach dziewięciu kapelanów. Księża dostają pensje w wysokości kilku tysięcy złotych, a także specjalne dodatki.

Kapelani to tylko jeden z punktów porozumienia między KAS a Kościołem. Izby powinny też w miarę możliwości utworzyć miejsca do modlitwy dla pracowników oraz interesantów. Dlaczego skarbówka potrzebuje księży? Ministerstwo Finansów wyjaśnia, że ich zadania to m.in.:

ᴥ organizowanie opieki duszpasterskiej dla pracowników i funkcjonariuszy KAS oraz ich rodzin, a także emerytów i rencistów KAS;
ᴥ organizowanie nabożeństw (np. z okazji Dnia KAS czy uroczystości państwowych);
ᴥ współorganizowanie uroczystości patriotyczno-religijnych z udziałem pracowników i funkcjonariuszy KAS.

Krajowa Administracja Skarbowa zatrudnia dziewięciu kapelanów. To stanowiska eksperckie
Krajowa Administracja Skarbowa zatrudnia dziewięciu kapelanów na stanowiskach eksperckich. Na zdjęciu: poświęcenie sztandaru KAS.

Troska o moralność i postawy społeczne

Szefostwo Krajowej Administracji skarbowej w ten sposób uzasadnia zatrudnienie księży:

Objęcie opieką duszpasterską KAS niewątpliwie wpływa pozytywnie na utrzymanie właściwej postawy moralnej pracowników i funkcjonariuszy KAS oraz na kształtowanie pozytywnych postaw społecznych, w tym także szacunku do prawa i wykonywanego przez pracowników i funkcjonariuszy KAS zawodu.

Kapelan jak eskpert

Kapelan zarabia od 3948 zł do 5783 zł brutto miesięcznie. Do tego dochodzą dodatki stażowe, dodatki za stopień itp. Finansuje to budżet państwa. Zgodnie z rozporządzeniem ministra finansów, kapelan to stanowisko eksperckie. Powinien więc zarabiać tyle samo co ekspert służby celno-skarbowej, więcej niż specjalista czy starszy specjalista, a nawet więcej niż niektórzy kierownicy.

Tak naprawdę kapelan jest nam zupełnie niepotrzebny, mówi otwarcie (ale anonimowo) urzędniczka wysokiego szczebla jednej z izb administracji skarbowej. U nas się on nie pojawia. Fizycznie go nie ma, nie „odklikuje” się, przychodząc do pracy, bo nie przychodzi do izby. Od czasu do czasu wysyła jakieś maile. Ostatnio widziałam go na Wigilii. Mamy kapelana, a jakbyśmy go nie mieli.

Źródło: wyborcza.pl

Archidiecezja Warmińska zbuduje kompleks hotelowy

Archidiecezja Warmińska wybuduje czterogwiazdkowy hotel

Budowlana spółka BBI Development utworzyła spółkę z Archidiecezją Warmińską. Razem mają ma postawić nad jeziorem pod Olsztynem kompleks hotelowo-mieszkaniowy. Strony podzielą się zyskami.

Archidiecezja Warmińska do spółki z deweloperem wniesie wkład w postaci gruntu – sprezentowanego przez państwo Kościołowi –  na którym powstanie hotel. Nieruchomość ma 15,5 ha i jej wartość wynosi ponad 17 mln zł. Wkład spółki zależnej od BBI Development to gotówka i prace o wartości ok. 15 mln zł. W związku z tym Archidiecezja Warmińska ma mieć 51 proc. udziału w zysku ze zrealizowanej inwestycji, a spółka deweloperska – 49 proc.

Projekt zostanie zrealizowany w Rybakach w gminie Stawiguda nad Jeziorem Łańskim. To po sąsiedzku z legendarną posiadłością rządową w Łańsku, którą w latach PRL odwiedzali przedstawiciele najwyższych władz komunistycznych, a także ich goście z krajów tzw. demokracji ludowej.

Rybaki - tutaj Archidiecezja Warmińska zbuduje kompleks hotelowy
Rybaki nad Jeziorem Łańskim – tutaj powstanie nowy kompleks hotelowy z udziałem Archidiecezji Warmińskiej. Inwestycja jest szacowana na 300 mln zł.

W 2007 roku państwo „zwróciło” te grunty Kościołowi – a w rzeczywistości podarowało, bo Kościół nigdy nie był ich właścicielem. Powstał tam i nadal funkcjonuje ośrodek Caritas Archidiecezji Warmińskiej. Caritas  deklarowała, że w Rybakach będzie prowadzony ośrodek kolonijny dla dzieci, rehabilitacja dla osób niepełnosprawnych, działalność wychowawcza i terapeutyczna dla młodzieży. Okazało się jednak, że ośrodek zaczął prowadzić działalność zarobkową: wynajmował sale na przyjęcia, wesela i konferencje, oferował też usługi hotelowe.

Dzisiaj dyrektor tego ośrodka ks. Piotr Hartkiewicz zapewnia, że nowa inwestycja budowlana nie będzie miała związku z funkcjonowaniem kierowanej przez niego placówki.

Planowany przez Archidiecezję hotel ma mieć wysoki, 4-gwiazdkowy standard. Znajdzie się w nim część rekreacyjna, a po sąsiedzku będzie kompleks jednokondygnacyjnych domów mieszkalnych przeznaczonych do sprzedaży indywidualnym nabywcom. Wartość inwestycji ma wynieść 300 mln zł.

Źródła: money.pl, bankier.pl, olsztyn.wyborcza.pl 

Większość Polaków nie chce religii w szkole

52 proc. Polek i Polaków uważa, że lekcje religii powinny odbywać się w parafii, a 43 proc. - że w szkołach. To istotna zmiana. Do tej pory opinia publiczna raczej akceptowała szkolną katechezę. Udostępnij

Większość Polaków nie chce religii w szkole. Wyniki sondażu

Kwestia religii w szkole wpisuje się w polityczny i kulturowy podział miasto-wieś. Mieszkańcy wsi wolą, aby religia została w szkołach, mieszkańcy miast – odwrotnie. W największych (powyżej 500 tys.) miastach aż 71 proc. osób jest za lekcjami przy parafii.

Rozkład odpowiedzi w grupach wiekowych pokazuje, że największy sprzeciw wobec religii w szkole jest wśród czterdziestolatków – 72 proc.  Szkolna katecheza ma najwięcej zwolenników wśród osób sześćdziesięcioletnich i starszych – sprzeciwia jej się tylko 42 proc.

Jeśli chodzi o elektoraty poszczególnych partii, to  wyborcy PiS i PO są niemal dokładnym przeciwieństwem. 76 proc. zwolenników PiS chce zostawienia religii w szkole, 74 proc. elektoratu PO chce religii przy parafii.

Wyprowadzenie religii ze szkoły wymagałoby zmiany (lub wypowiedzenia) konkordatu, gdyż ta umowa gwarantuje Kościołowi, że jeśli są chętni, to państwo musi zapewnić naukę religii w szkołach.

Źródło: oko.press