Nauczycielka prześladowana za zdjęcie krzyża wygrała przed sądem

W szkole doszło do dyskryminacji ze względów światopoglądowych – uznał wrocławski Sąd Apelacyjny w sprawie nauczycielki szykanowanej za to, że zdjęła krzyż w pokoju nauczycielskim. Szkoła musi wypłacić nauczycielce  5 tys. zł odszkodowania i przeprosić ją w lokalnej prasie.

Nauczycielka Grażyna Juszczyk

Nauczycielka Grażyna Juszczyk: ‚Szykany były nie do zniesienia’

W 2013 roku w pokoju nauczycielskim Zespołu Szkół Sportowych w Krapkowicach zawieszono krzyż z inicjatywy księdza katechety, nie pytając nauczycieli o zdanie. Nigdy wcześniej nie było tam tego symbolu. Nauczycielka matematyki Grażyna Juszczyk postanowiła zdjąć krzyż, tłumacząc, że nikt nie konsultował jego zawieszenia z nauczycielami.

Jestem osobą niewierzącą, a krzyż kojarzy mi się ze śmiercią i okrucieństwem. Nie chciałam być nim epatowana w miejscu pracy, dlatego zdjęłam go ze ściany i położyłam na najwyższej półce w pokoju nauczycielskim, wyjaśnia Grażyna Juszczyk.

Szykany w szkole

W szkole rozpoczęło się dochodzenie, gdy zniknął krzyż, ale nauczycielka nie ukrywała, że to ona go ściągnęła. Zwołano radę pedagogiczną, na której zdjęcie krzyża nazwano kradzieżą, grożono również policją. Sugerowano, że kradnę w szkole jeszcze jakieś inne rzeczy, mówi matematyczka. Dyrekcja wystawiła jej oficjalne upomnienie, część nauczycieli przestała z nią rozmawiać. Pogorszyło się jej zdrowie, poszła na zwolnienie lekarskie, bo – jak wspomina – szykany były nie do zniesienia. Proponowano mi zwolnienie się z pracy, mówi nauczycielka. Postanowiła wytoczyć szkole proces.

Nauczycielka była dyskryminowana

We wrześniu ubiegłego roku sąd w Opolu uznał, że nauczycielka była dyskryminowana przez dyrekcję szkoły, molestowana psychicznie. Szykanowano ją ze względu na bezwyznaniowość i regularnie upokarzano, co naruszało jej godność. Sąd przyznał Grażynie Juszczyk 5 tys. zł odszkodowania i nakazał szkole przeprosiny w lokalnej prasie.

Szkoła jednak odwołała się od tego wyroku; apelacją złożyła również prokuratura, która uznała, że konflikt wywołała sama nauczycielka, a działania szkoły nie były dyskryminacją, tylko zmierzały do rozwiązania konfliktu.

Publiczne upokorzenie za ateizm 

31 stycznia 2017 r. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu  podtrzymał wyrok sądu pierwszej instancji. Uznał, że dyrekcja postępowała złośliwie i chodziło jej o publiczne upokorzenie nauczycielki za to, że deklarowała się jako ateistka.

W uzasadnieniu sąd podkreślił, że proces nie rozstrzygał, czy krzyż może wisieć w szkole, lecz dotyczył konsekwencji, jakie dotknęły nauczycielkę po zdjęciu krzyża. A były one bardzo dotkliwe – straciła szacunek i autorytet, musiała pójść na urlop zdrowotny, pomawiano ją o inne kradzieże w szkole oraz oskarżano o gorszenie innych pracowników. 

Dyrektor liczył na interwencję ministra

Grażyna Juszczyk z ulgą przyjęła decyzję sądu. Powiedziała, że teraz pragnie tylko usłyszeć przeprosiny, choć nie wierzy, by mogły być szczere. Dyrektor jeszcze przed pierwszym wyrokiem powiedział mi, że ma ogromną nadzieję, iż minister Ziobro nie dopuści, abym tę sprawę wygrała. Jego zdaniem żyjemy w państwie wyznaniowym, w którym chrześcijanie są na uprzywilejowanej pozycji, powiedziała nauczycielka.

Nie wiadomo, czy minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro osobiście interweniował w tej sprawie, wiadomo natomiast, że prokuratura nie musiała uczestniczyć w tym procesie i wkroczyła do niego z własnej inicjatywy dopiero po tym, gdy sąd pierwszej instancji przyznał rację nauczycielce. 

Źródła: opole.wyborcza.pl, www.tvn24.pl

Kolejna próba katolickiej cenzury. „Spektakl godzi w chrześcijaństwo”

Katoliccy fundamentaliści protestowali w Kłodzku przeciwko spektaklowi „Męczennicy”. Sztukę, która wcześniej zdobyła wiele nagród, zaatakował miejscowy ksiądz, a poseł PiS próbował przedstawienie wstrzymać.

Na godzinę przed rozpoczęciem spektaklu przed budynkiem Centrum Kultury w Kłodzku zebrało się kilkadziesiąt osób, które nie widziały tej sztuki, ale nie życzyły sobie, aby obejrzeli ją inni. Grupa na znak protestu odmówiła modlitwę. Wysłano też zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na obrazie uczuć religijnych.

Cała sztuka jest obrazoburcza, skandaliczna, pokazuje takie złe chrześcijaństwo, wariactwo religijne. Dało nam to asumpt do tego, aby powiedzieć: wystarczy tego bezeceństwa, obrażania, powiedział jeden z uczestników protestu.

Sztuka nie spodobała się księdzu

„Męczennicy” Mariusa von Mayenburga to opowieść o nastolatku, który pod wpływem Biblii przeobraża się w fanatycznego entuzjastę chrześcijaństwa. Przedstawienie wyreżyserowała Anna Augustynowicz, która otrzymała za to pierwszą nagrodę na 14. Festiwalu Dramaturgii Współczesnej w roku 2014. Spektakl był już wystawiany w kilku polskich miastach.

''Męczennicy'', Marius von Mayenburg

Sztuka Męczennicy nie podoba się niektórym katolikom i dlatego – ich zdaniem – nikt nie powinien jej oglądać

W recenzji zamieszczonej w portalu dziennikteatralny.pl czytamy, że sztuka niemieckiego dramatopisarza stwarza okazję do rzeczowej wymiany poglądów: czy religia wpływa na nasze wybory? Co to jest religijny fundamentalizm? Czy można porównywać dzisiejszych zamachowców i niegdysiejszych męczenników? Czy uczucia i motywacje czynów religijnych różnią się od pozostałych uczuć i motywacji naszych działań? Czy dzisiejsza religijność jest szczera? Tych pytań może być więcej. Na pierwszy plan wysuwa się problem rozgraniczenia sfer religijnej (zamkniętej w Kościele?) i praktyczno-racjonalnej.

Tymi pytaniami nie są jednak zainteresowani oburzeni katolicy. Do protestu zainspirował ich ksiądz  Roman Tomaszczuk, redaktor „Gościa Niedzielnego” na terenie diecezji świdnickiej, który obejrzał wcześniej „Męczenników” w Nowej Rudzie i napisał na ten temat krytyczny felieton. Zdaniem księdza, sztuka sugeruje, że homofobia, antysemityzm, przemoc, hipokryzja i faszyzm wzięły się na świecie „przez chrześcijaństwo”. Księdzu nie spodobało się też zdanie z tekstu sztuki: „Jezus jest gejem i może pieprzyć trzech króli, i woła, i osła”.

Zamknąć usta krytykom chrześcijaństwa

O przesłaniu sztuki można dyskutować wówczas, gdy się tę sztukę obejrzy. Jednak grupa katolików w Kłodzku postanowiła nie dopuścić do pokazania spektaklu. O jego odwołanie zaapelował poseł PiS Michał Dworczyk, pisząc w tej sprawie list do burmistrza.

Wystawienie spektaklu budzi poważne wątpliwości, ponieważ zawiera on treści obrażające uczucia religijne katolików i godzące w chrześcijaństwo, napisał poseł Prawa i Sprawiedliwości. Przesłanie dramatu (…) jest de facto manipulacją tekstem Biblii oraz propaguje i umacnia stereotypy uderzające w religię chrześcijańską.

Burmistrz Michał Piszko nie odwołał jednak sztuki i spektakl się odbył. Nie będę cenzurował sztuki, powiedział burmistrz.

Wydział Kryminalny policji zajmuje się sztuką teatralną

Po spektaklu katolicki radny powiatu kłodzkiego Jerzy Dec zapowiedział, że złoży zawiadomienie o złamaniu prawa. Dodał, że zrobi to również poseł PiS Michał Dworczyk.

Sąd to rozstrzygnie, a jest to jednoznaczne złamanie paragrafów Konstytucji, który mówi o ochronie naszych praw jako wyznawców katolicyzmu i jako osób, które mają pełne prawo do wyznawania swoich wierzeń w kraju, powiedział radny Jerzy Dec. Nie wyjaśnił, w jaki sposób spektakl teatralny utrudnia katolikom wyznawanie swoich wierzeń.

Komenda Powiatowa Policji w Kłodzku potwierdziła, że otrzymała zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Sprawą zajmuje się Wydział Kryminalny, powiedział podinspektor Krzysztof Kulak. Trudno na tę chwilę powiedzieć, czy wszczęte zostanie dochodzenie, czy odmówi się jego podjęcia.

Źródła: dkl.doba.pl, wroclaw.wyborcza.pl, dkl24.pl, www.dziennikteatralny.pl

Dzieło szatana – tak Fronda nazywa manifest ks. Krzysztofa Charamsy

Ksiądz Krzysztof Charamsa, który dokonał głośnego coming outu, ujawniając swój homoseksualizm, napisał „manifest wyzwolenia”, zawierający listę 10 postulatów i oczekiwań wobec Kościoła katolickiego.

 Ksiądz chciałby m.in., aby Kościół:

● wyzbył się homofobii i zaprzestał dyskryminacji homoseksualistów;

● potępił karanie za homoseksualność;

● anulował instrukcję o niedopuszczaniu do kapłaństwa osób homoseksualnych;

● zainicjował poważną naukową refleksję nad moralnością ludzkiej seksualności;

● zrewidował interpretację tekstów biblijnych dotyczących homoseksualności;

● poprosił o przebaczenie swoich win wobec osób homoseksualnych;

● okazywał szacunek wierzącym homoseksualistom.

Fronda: „żałosne, podłe, dziecinne”

Ksiądz Charamsa opublikował antychrystyczny manifest, pisze katolicki portal Fronda,  z potępieniem i pogardą komentując postulaty księdza.

Fronda

Fronda z pogardą odniosła się do postulatów księdza Charamsy. Portal ten oficjalnie propaguje religię, która nakazuje miłowanie bliźnich.

Postulaty ks. Charamsy niczym nie różnią się od postulatów rozmaitych zachodnich grup heretyckich, pisze Fronda. Podobne głosy słyszy się przed synodem często choćby w Niemczech, gdzie nie wierzący w Pana Jezusa ludzie próbują narzucać diabelską wizję wiary. Ta przedsynodalna hucpa, nagłaśniana przez modernistyczne media, to bez wątpienia dzieło szatana. 

Fronda chwali papieża Benedykta XVI, który zatwierdził watykańską instrukcję o zakazie udzielania homoseksualistom święceń kapłańskich oraz przyjmowania ich do seminariów

Cóż, komentarz mamy krótki: staje się jasne, jak wielki był Benedykt XVI, wprowadzając swoją instrukcję. Jak widać opętani ideologią LGBT księża po prostu nie wierzą w Kościół święty. To nie tylko żałosne i podłe, ale przede wszystkim skrajnie dziecinne.

Źródło: www.fronda.pl

„Celem Kościoła jest władza”

Każdy mój kontakt z Kościołem katolickim jest kontaktem, w którym moja godność ludzka i moje prawa obywatelskie są deptane. Click To Tweet

– powiedział aktor i reżyser Krzysztof Pieczyński w telewizyjnej dyskusji o roli Kościoła katolickiego w Polsce.

Krzysztof Pieczyński i Jerzy Zelnik dyskutują o Kościele katolickiem

Krzysztof Pieczyński i Jerzy Zelnik
dyskutują o Kościele katolickim
 

Problem, który ja mam, będąc Polakiem i żyjąc w tym kraju jest bezpośrednio związany z Kościołem – to znaczy z polityką Kościoła, która jest związana z nieustannym manipulowaniem ludźmi w każdej dziedzinie życia, powiedział Krzysztof Pieczyński przed kamerami telewizji TVN24, dyskutując z aktorem Jerzym Zelnikiem o Kościele katolickim.

Kościół manipuluje ludźmi i trzyma ich w strachu

Wciskanie się Kościoła w najbardziej intymną sferę ludzkiego życia jest cechą funkcjonowania tej instytucji, mówił Krzysztof Pieczyński. Każdy mój kontakt z Kościołem katolickim jest kontaktem, w którym moja godność ludzka i moje prawa obywatelskie są deptane. Problem polega na tym, że ani ludzie Kościoła tego nie widzą, ani katolicy już tego nie widzą, ponieważ w Polsce są od tysiąca lat manipulowani. Chciałbym uzmysłowić Polakom coś takiego:

Bez względu na to, jaka ilość dokumentów dotyczących zbrodni i przestępczej działalności Kościoła zostanie ukazana, Polacy udają, że to co się stało, nie miało miejsca.

Chcę się odnieść do jednego faktu, jakim jest tak zwana donacja Konstantyna – jest to dokument, który w VIII wieku został sfałszowany przez Kościół, w którym Kościół orzekł, że Chrystus był Bogiem, w związku z czym papież jest jego reprezentantem na ziemi, przysługują mu prawa mianowania królów i detronizacji królów. Od tego momentu Kościół stał się absolutnym władcą i posiadaczem, ale także przeniknął do sfery edukacji i do każdej innej sfery ludzkiej działalności. Teraz Kościół działa na subtelniejszym poziomie, bo na początku mordowali i palili ludzi, ale później zaczęli trzymać ludzi w strachu – grzech pierworodny to jest doskonały bat, żeby prowadzić ludzi na krótkiej smyczy.

Jerzy Zelnik

Jerzy Zelnik: Chrystus jest moim nauczycielem
 

Chrystus uczył czegoś innego niż uczy Kościół

Jerzy Zelnik powiedział, że nie czuje się zniewolony przez Kościół. Jestem człowiekiem wolnym, a wynika to przede wszystkim z mojej przyjaźni z Jezusem Chrystusem, który jest moim nauczycielem i nauczycielem całego Kościoła, więc tutaj trzeba szukać źródła tego kręgosłupa moralnego, bez którego wkrada się anarchia. Jeżeli brniemy w kompletny relatywizm moralny, pozbawiony jakiegoś kręgosłupa, to wtedy rzeczywiście nie ma powodu, żeby żyć w cywilizacji życia, tylko brnijmy w cywilizację śmierci.

To jest właśnie cywilizacja, którą zbudował Kościół, to jest cywilizacja śmierci, odpowiedział Krzysztof Pieczyński. To jest zatęchła atmosfera pozbawiona pierwiastka twórczego. Nauki Chrystusa są sprzeczne z tym, czego uczy Kościół. Chrystus uczył zupełnie czegoś innego, Kościół spreparował te nauki dla swoich potrzeb, dla osiągania swoich celów politycznych – a ten cel jest jeden i zawsze był jeden: absolutna władza i kontrola nad ludzkością.

To jest demagogia, powiedział Jerzy Zelnik i zarzucił Pieczyńskiemu „skrajną postawę”.

Krzysztof Pieczyński

Krzysztof Pieczyński: Polska to kraj wyznaniowy
 

Kościół jest w Polsce gospodarzem i działa poza prawem

Mnie interesuje to, żeby Polacy byli gospodarzami w tym kraju, powiedział Krzysztof Pieczyński. Widzę, że gospodarzem jest Kościół katolicki i wydaje mi się, że jest najwyższa pora, żeby Polacy odzyskali swój kraj. Kościół katolicki ma olbrzymie zasługi w manipulowaniu ludźmi i indoktrynacji. Polska musi stać się krajem świeckim, to jest kraj wyznaniowy, wszyscy płacą na Kościół i z tego powodu jest zupełna bezkarność Kościoła. Jest to instytucja, która działa poza prawem. Od VIII wieku jest ona nielegalną instytucją, która narzuciła ludzkości swoją wolę. Musimy rozliczyć Kościół z działalności przeciwko ludzkości.

Mogę się tylko uśmiechać, odparł Jerzy Zelnik i dodał, że „na szczęście większość tak nie myśli”.

Źródło: www.tvn24.pl