Kościół walczy z Halloween – w sojuszu ze szkołami publicznymi

Kościół katolicki z dużym zaangażowaniem stara się zwalczać obyczaj Halloween i narzucać swoje pomysły na ostatni dzień października. W tej walce Kościół wspierany jest przez polskie szkoły publiczne.

Halloween
Halloween – zwyczaj związany z maskaradą, obchodzony w wielu krajach w wieczór 31 października (Wikipedia)

„Holy Wins” (Święty Zwycięża) – oto katolicka odpowiedź na Halloween. Uczniowie wielu szkół 31 października muszą przebierać się za „świętych”, a potem maszerować w pochodach. Takie akcje wprowadzane są przez katechetów do szkół publicznych, a dyrektorzy je aprobują.

Otwieram zeszyt syna, a tam wklejona karteczka z zaproszeniem uczniów najmłodszych klas na szkolny pochód wszystkich świętych, opowiada pani Kinga z Poznania. Jej syn chodzi do publicznej szkoły, której uczniowie 31 października mieli się przebrać za „swojego patrona lub ulubionego świętego”, a następnie w pochodzie przejść przez szkołę. Ten religijny marsz zaplanowano w czasie lekcji, a więc było to jawne zmuszanie dzieci do udziału w imprezie o charakterze religijnym, w budynku szkoły, w czasie przeznaczonym na naukę.

''Marsz świętych'' w publicznej Szkole Podstawowej w Strzyżewie - Halloween
Sojusz szkoły i Kościoła – „marsz świętych” w publicznej Szkole Podstawowej w Strzyżewie w woj. wielkopolskim zorganizowany przez proboszcza pobliskiej parafii

Pani Aneta z Warszawy miała podobny problem: U jednych pochód, a u nas bal! Litości!, protestowała na internetowym forum dla rodziców, których dzieci nie uczestniczą w szkolnej katechezie.

Dziecko, które nie chodzi na religię i nie bierze udziału w szkolnym „marszu świętych” trafia do świetlicy w czasie, gdy inne dzieci się bawią. Jak to wyjaśnić maluchowi? Dziecko odczuwa to jak karę. A może właśnie o to chodzi Kościołowi wspieranemu przez dyrektorów i nauczycieli szkół publicznych?

Takie sytuacje są kolejnym dowodem na zaangażowanie religijne polskich szkół, dyskryminację niewierzących i brak neutralności światopoglądowej państwa.

Kościół straszy i wprowadza w błąd

Kościół uparcie straszy nas „zagrożeniami” związanymi z Halloween. W ciągu ostatnich kilku lat katoliccy duchowni niestrudzenie walczą z duchami i wampirami oraz pukaniem do drzwi pod hasłem: „Cukierek albo psikus”. Ksiądz Adam Polak, duszpasterz młodzieży archidiecezji częstochowskiej, tak mówi o obchodzeniu Halloween: Często to nie są dziecięce igraszki, zabawy, tylko są to pogańskie ryty na pograniczu satanizmu, kultur celtyckich czy pogańskich.

Ks. Adam Polak - Halloween
Ks. Adam Polak: pogańskie ryty na pograniczu satanizmu

Gdzie są jednak przykłady tych „pogańskich rytów na pograniczu satanizmu”? I co to znaczy, że zdarzają się one „często”? Konkretnych danych księża nie podają. Kościołowi chodzi raczej o stworzenie atmosfery niejasnego zagrożenia, żeby mieć pretekst do walki z zupełnie niegroźnym obyczajem. Kościół katolicki demonizuje niewinną zabawę, bo jej nie firmuje, nie kontroluje i nie czerpie z niej korzyści.

Doktor nauk humanistycznych Adam Kalbarczyk zwraca uwagę, że w naszym kraju obrzędowość, jak dotychczas, jest w pełni przez Kościół kontrolowana – zarówno w życiu prywatnym (od narodzin – chrzciny – po śmierć – katolicki pogrzeb), jak i publicznym (od symbolicznej obecności krzyży we wszystkich instytucjach publicznych i święcenia każdego no­wo­wy­bu­do­wa­ne­go przy­byt­ku, po katolicki ceremoniał uroczystości publicznych). Tymczasem Halloween narusza monopol Kościoła w sferze obrzędów i obyczajów w Polsce.

Co więcej, ta rzekomo „szatańska” symbolika Halloween, o której tyle mówi Kościół, nie znajduje żadnego potwierdzenia w historii. Halloween wywodzi się z tradycji celtyckiej, a pogańscy Celtowie nie czcili żadnego bóstwa, które byłoby odpowiednikiem chrześcijańskiego diabła. W całej Europie trudno zresztą znaleźć tradycje, które przypominałyby satanizm w jego dzisiejszym rozumieniu.

Naukowcy: Halloween to zabawa, nie satanizm

Niechęć Kościoła bierze się prawdopodobnie z braku dostatecznego zrozumienia dla procesów zachodzących w społeczeństwach, a przede wszystkim dla zjawisk kultury masowej czy popularnej, komentuje filozof Piotr Wasyluk z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

Piotr Wasyluk - Halloween
Filozof Piotr Wasyluk: zabawa nie jest tożsama z satanizmem czy pogaństwem

Halloween może być formą oswajania trudnego tematu, jakim jest śmierć. Każdy człowiek stara się wytłumaczyć to zjawisko na swój sposób. Robi to również kultura masowa. Istotą kultury jest banalizowanie wielu zjawisk. Jednak zabawa, nawet jeśli niezbyt mądra, nie jest tożsama z okultyzmem, szamanizmem, satanizmem czy pogaństwem.

Etnograf Elżbieta Kaczmarek również uważa, że nieporozumieniem są sugestie, że Halloween ma związek z praktykami satanistycznymi:

Halloween należy traktować w kategorii marketingu i zabawy. Starsze pokolenie takie podejście może szokować, bo w naszym kraju święto zmarłych obchodzi się na żałobnie. Czasy się jednak zmieniają i nowe podejście do śmierci nie oznacza braku szacunku.

Dr Adam Kalbarczyk jest zdania, że Halloween to zabawa, która przynosi korzyści edukacyjne – rozwija kreatywność młodzieży, a jako rozrywka wywołuje pozytywne uczucia: radość, śmiech i ulgę.

Piotr Wasyluk - Halloween
Dr Adam Kalbarczyk: spór o panowanie nad sferą obrzędową

Natomiast w kampanii przeciwko Halloween ujawnia się totalitarny charakter Kościoła – dążenie do całkowitego zawłaszczenia kultury. Każdy inaczej my­ślą­cy, a nawet inaczej bawiący się, jest traktowany jak wróg i wska­zy­wa­ny jako obiekt ataku.

Zdaniem doktora Kalbarczyka, lepiej zrozumiemy kościelne ataki na Halloween, gdy uświadomimy sobie, że polskie duchowieństwo widzi zagrożenie we wszystkim, co niekatolickie  i nie­kon­ces­jo­no­wa­ne przez Kościół. A więc spór o Halloween jest sporem obyczajowym dotyczącym tego, kto w Polsce będzie właścicielem sfery obrzędowej.

Źródła: polska.newsweek.pl, racjonalista.pl wyborcza.pl, olsztyn.wyborcza.pl

Dzieło szatana – tak Fronda nazywa manifest ks. Krzysztofa Charamsy

Ksiądz Krzysztof Charamsa, który dokonał głośnego coming outu, ujawniając swój homoseksualizm, napisał „manifest wyzwolenia”, zawierający listę 10 postulatów i oczekiwań wobec Kościoła katolickiego.

 Ksiądz chciałby m.in., aby Kościół:

● wyzbył się homofobii i zaprzestał dyskryminacji homoseksualistów;

● potępił karanie za homoseksualność;

● anulował instrukcję o niedopuszczaniu do kapłaństwa osób homoseksualnych;

● zainicjował poważną naukową refleksję nad moralnością ludzkiej seksualności;

● zrewidował interpretację tekstów biblijnych dotyczących homoseksualności;

● poprosił o przebaczenie swoich win wobec osób homoseksualnych;

● okazywał szacunek wierzącym homoseksualistom.

Fronda: „żałosne, podłe, dziecinne”

Ksiądz Charamsa opublikował antychrystyczny manifest, pisze katolicki portal Fronda,  z potępieniem i pogardą komentując postulaty księdza.

Fronda

Fronda z pogardą odniosła się do postulatów księdza Charamsy. Portal ten oficjalnie propaguje religię, która nakazuje miłowanie bliźnich.

Postulaty ks. Charamsy niczym nie różnią się od postulatów rozmaitych zachodnich grup heretyckich, pisze Fronda. Podobne głosy słyszy się przed synodem często choćby w Niemczech, gdzie nie wierzący w Pana Jezusa ludzie próbują narzucać diabelską wizję wiary. Ta przedsynodalna hucpa, nagłaśniana przez modernistyczne media, to bez wątpienia dzieło szatana. 

Fronda chwali papieża Benedykta XVI, który zatwierdził watykańską instrukcję o zakazie udzielania homoseksualistom święceń kapłańskich oraz przyjmowania ich do seminariów

Cóż, komentarz mamy krótki: staje się jasne, jak wielki był Benedykt XVI, wprowadzając swoją instrukcję. Jak widać opętani ideologią LGBT księża po prostu nie wierzą w Kościół święty. To nie tylko żałosne i podłe, ale przede wszystkim skrajnie dziecinne.

Źródło: www.fronda.pl

Kościół jest nieludzki wobec homoseksualistów – mówi ksiądz gej. Watykan szybko reaguje

Kościół katolicki jest homofobiczny, choć wielu duchownych to homoseksualiści – mówi watykański teolog, ksiądz Krzysztof Charamsa, ujawniając swój homoseksualizm. Watykan szybko zareagował: duchowny opuści Kongregację Nauki i Wiary, nie będzie też mógł nauczać.

Ks. Krzysztof Charamsa: 'Kościele, przestań nienawidzić i prześladować niewinnych ludzi'.

Ks. Krzysztof Charamsa: ‚Kościele, przestań nienawidzić i prześladować niewinnych ludzi’.

Polski kapłan katolicki i prominentny urzędnik pracujący w Watykanie, ksiądz Krzysztof Charamsa na specjalnej konferencji prasowej zwołanej w Rzymie ogłosił, że jest gejem. Ma partnera, chce się z nim dzielić życie.

W wywiadzie dla „Newsweeka” ksiądz powiedział: Kler w znacznej mierze jest homoseksualny i niestety paranoicznie homofobiczny, bo sparaliżowany brakiem akceptacji dla własnej orientacji seksualnej. Ale ja na dłuższą metę nie mógłbym już żyć takim podwójnym życiem. Uważam, że ksiądz ma prawo do realizowania swojej ludzkiej miłości.

W wywiadzie dla włoskiego „Corriere della Sera” ksiądz Charamsa podkreślił: Kościół musi się otworzyć wobec wierzących homoseksualistów i zrozumieć, że rozwiązanie, jakie proponuje – całkowite powstrzymanie się od życia miłosnego – jest nieludzkie.

Ksiądz chce, by świat usłyszał jego głos i dlatego swój manifest ogłasza w przeddzień synodu o rodzinie, rozpoczynającego się w niedzielę 4 października w Watykanie. Moje wyjście z szafy ma być wezwaniem dla synodu i żądaniem, by Kościół opamiętał się i zaprzestał swojej paranoicznej działalności wobec mniejszości seksualnych, apeluje ksiądz Charamsa. Obudź się, Kościele, przestań nienawidzić człowieka homo czy hetero i jego tajemnicy, przestań prześladować zdrowych i niewinnych ludzi.

Ksiądz Krzysztof Charamsa to doktor teologii i urzędnik watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary. Jest też drugim sekretarzem Międzynarodowej Komisji Teologicznej. Wykłada na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim i w Papieskim Ateneum Regina Apostolorum w Rzymie. Ma 42 lata, a święcenia kapłańskie przyjął 18 lat temu.

Watykan: akt nieodpowiedzialny

Na oświadczenie księdza Charamsy zareagował już Watykan – ogłosił, że duchowny „będzie musiał opuścić miejsce pracy”.

Ksiądz Charamsa straci swoje stanowisko w Kongregacji, musi też zrezygnować z nauczania. Jest to „oczywiste”, jak powiedział dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej, ksiądz Federico Lombardi.

Rzecznik Watykanu, nawiązując do wypowiedzi i wywiadów, których udzielił ksiądz Charamsa, uznał jego deklarację za szokującą i stwierdził – „pomimo szacunku, jaki się należy sprawom osobistym” – że jest ona nieodpowiedzialna i ma na celu wywarcie medialnego nacisku na biskupów. Co dalej z polskim księdzem? O tym może zadecydować ordynariusza diecezji, z której ksiądz pochodzi.

Nadreprezentacja homoseksualistów w Kościele

Ilu jest homoseksualistów wśród duchownych katolickich? Według różnych szacunków od 10 do 60 procent. Ksiądz Jacek Prusak, psychoterapeuta i publicysta zajmujący się problemem homoseksualizmu w Kościele katolickim, twierdzi, że najbardziej prawdopodobna liczba to pomiędzy 25 a 40 procent.

Jeśli to prawda, wówczas mamy do czynienia z olbrzymią nadreprezentacją – oznacza to, że homoseksualistów jest w Kościele wielokrotnie więcej niż przeciętnie w społeczeństwie. Według badań, w różnych społeczeństwach homoseksualiści stanowią nie więcej niż kilka procent populacji, np. 3,4 procent w Stanach Zjednoczonych, 1,3 procent w Wielkiej Brytanii. Według katolickiej „Frondy”, odsetek homoseksualistów w Polsce to 0,8 procent.

Źródła: swiat.newsweek.pl, wiadomosci.gazeta.pl, wpolityce.pl