Pokój dla księdza z dziewczynką? W Łagiewnikach jak najbardziej

Pokój dla księdza z dziewczynką? W Łagiewnikach jak najbardziej

Ponad 10 lat temu ksiądz Roman B., gwałciciel 13-latki, nocował z nią w jednym pokoju m.in. w Łagiewnikach. Obsługa nie reagowała. Dziś byłoby podobnie, co sprawdził Paweł Kostowski (autor petycji „Żądamy wycofania skargi kasacyjnej przez zakon chrystusowców”) podając się za księdza. Pracownik Domu Duszpasterskiego bez chwili wahania dokonał rezerwacji wspólnego pokoju dla rzekomego księdza i 13-letniej dziewczynki.

Paweł Kostowski opublikował na YouTube materiał „Sanktuarium w Łagiewnikach przyjmuje pedofila”. Słychać w nim, że mężczyzna podczas rozmowy telefonicznej podaje się za księdza i rezerwuje pokój dla dwóch osób.

Będę z dziewczynką, którą się opiekuję, Olą. Ma trzynaście lat i chciałem tylko zaznaczyć, żeby nie robić jakiegoś zamieszania wokół tego, bo ludzie zaraz jakieś głupoty będą gadać, rozumie pan, mówi mężczyzna w rozmowie z recepcjonistą. Te słowa nie budzą żadnych podejrzeń pracownika Domu Duszpasterskiego Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach (jedno z miejsc wymienionych przez Katarzynę, ofiarę Romana B.). Recepcjonista zapewnia, że nie będzie żadnego problemu i przytakuje na prośbę, żeby utrzymać to w tajemnicy.

Katarzyna, ofiara księdza Romana B., zakonnika Towarzystwa Chrystusowego, opowiadała, że ksiądz zabierał ją do Łagiewnik, Lichenia, Częstochowy, gdzie nocowali w domach pielgrzyma, hotelach i innych miejscach. Nigdy nie było reakcji obsługi na tę sytuację.  Co więcej, o „związku” księdza Romana B. z dziewczynką wiedzieli inni księża.  Często zabierał mnie na plebanię w Stargardzie, opowiada Katarzyna. Jedliśmy obiad ze wszystkimi księżmi, a potem brał mnie do swojego pokoju. Nie rozumiem, dlaczego nikt nie reagował. Księża się nie dziwili, że śpię u niego.

W 2009 roku ksiądz Roman B. został skazany w procesie karnym na osiem lat więzienia. Jego obrońcy odwołali się od tego wyroku. Sąd drugiej instancji podjął decyzję o zmniejszeniu kary do 4,5 roku leczenia psychiatrycznego na oddziale szpitalnym w zakładzie karnym. W 2010 r. wyrok ponownie złagodzono – o pół roku. Ksiądz wyszedł na wolność dwa lata później.

W procesie cywilnym wytoczonym przez ofiarę księdza sąd przyznał jej milion złotych odszkodowania i dożywotnią rentę. Zgodnie z wyrokiem, zapłacił zakon, którego członkiem był ksiądz Roman B., czyli Towarzystwo Chrystusowe. Jednak zakon nie godzi się z decyzją sądu i czyni starania o odzyskanie pieniędzy. Złożył skargę kasacyjną, którą Sąd Najwyższy rozpatrzy prawdopodobnie w przyszłym roku.

Źródła: youtube.comdziennik.plwyborcza.pl

Dodaj komentarz

avatar