Episkopat fałszuje historię i zamyka oczy na teraźniejszość

W odczytanym w kościołach liście na stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości Episkopat mija się z prawdą historyczną i nie dostrzega dzisiejszych problemów. Zwracają na to uwagę publicyści komentujący list biskupów.

W swoim liście Episkopat wylicza kolejne niepodległościowe zrywy Polaków i pisze, że Kościół zawsze wspierał narodowe zmagania o odzyskanie wolności. Jednak prawda wygląda inaczej. Adam Leszczyński z portalu OKO.press przypomina, że Kościół potępił Konstytucję 3 Maja, Powstanie Listopadowe (1830-1831) oraz Powstanie Styczniowe (1863-1864). Ponadto biskupi zachęcali polskich poddanych zaborczych mocarstw do lojalności wobec władców, których prawa do rządzenia ziemiami polskimi nie kwestionowali. W kościołach modlono się za zaborczych monarchów.

Kościół i niepodległość Polski

Zdaniem biskupów, najpoważniejszym z zagrożeń, które w przeszłości doprowadziły do upadku Rzeczypospolitej, jest odstępowanie od wiary katolickiej i chrześcijańskich zasad jako podstawy życia rodzinnego, narodowego i funkcjonowania państwa. Michał Szułdrzyński z „Rzeczpospolitej” zwraca uwagę na przekłamania, które znalazły się w tym zdaniu. Pisze, że przyczyną upadku Polski w XVIII wieku nie był odwrót od wiary katolickiej, lecz fakt, że Polacy nie potrafili zbudować sprawnego państwa, które zapewniłoby bezpieczeństwo swym obywatelom. Poza tym to zdanie sugeruje, że Polacy, którzy nie są katolikami, to gorszy sort obywateli.

Biskupi wymieniają nazwiska największych polskich twórców XIX w. (np. Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego) kojarząc ich z chrześcijaństwem i zawłaszczając dla Kościoła. Zapominają, że niektórzy z nich, nawet jeśli nie odżegnywali się od chrześcijaństwa, to nie chcieli mieć nic wspólnego z Kościołem katolickim. I vice versa – w 1848 roku Kościół wpisał dzieła Mickiewicza na indeks ksiąg zakazanych. Mickiewicz był mesjanistą i religijnym radykałem, który uważał, że Kościół porzucił oryginalne ideały chrześcijaństwa, pisze Adam Leszczyński. 

Adam Mickiewicz i Juliusz Słowacki

Adam Mickiewicz i Juliusz Słowacki
nie byli przyjaciółmi Kościoła katolickiego

Publicyści zwracają również uwagę, że kościelni hierarchowie nie podejmują spraw, które dzisiaj są ważne i aktualne, takich jak obrona deptanych w Polsce wartości: państwa prawa i solidarności międzyludzkiej. Zdaniem Jarosława Makowskiego, biskupi swój list napisali tak, jakby nie widzieli, co się dzieje w Polsce z demokracją, państwem prawa, przestrzeganiem konstytucji przez władzę. Nie widzą odradzającego się nacjonalizmu, również wśród duchownych.

Jakub Halecewicz-Pleskaczewski z „Newsweeka” dodaje, że zwierzchnicy Kościoła katolickiego w Polsce w żaden sposób nie próbują skonfrontować się z problemem własnych przestępstw seksualnych wobec nieletnich. Dziennikarz podsumowuje, że z listu przebija tchórzostwo, konformizm oraz intelektualna nijakość.

Źródła: www.rp.pl, oko.presswww.newsweek.pl, makowski.blog.polityka.pl

Dodaj komentarz

avatar