Odwrót od religii w szkołach w Łodzi

W łódzkich szkołach większość uczniów nie chodzi na religię. Z katechezy rezygnują nie tylko uczniowie ogólniaków, ale również szkół podstawowych.

Z lekcji religii zrezygnowała już ponad połowa uczniów miejskich szkół w Łodzi. Władzie miasta przedstawiły dane, zebrane na podstawie wrześniowych decyzji rodziców lub pełnoletnich uczniów.  Okazuje się, że na 60,8 tys. uczniów łódzkich szkół tylko 27,2 tys. (czyli 44,7 procent) uczęszcza w tym roku na katechezę.

Szkoła to nie kościół

Kampania billboardowa fundacji Wolność od Religii. Być może takie akcje pomagają uczniom zrezygnować z katechezy

Świadczy to o szybkim i masowym odpływie dzieci i młodzieży z katechezy, gdyż jeszcze trzy lata temu odsetek uczniów uczęszczających w Łodzi na religię był prawie dwukrotnie większy: 81 procent (53 tys. uczniów z ówczesnych 65,5 tys.).

Uczniom nie wyrastają rogi

Z corocznych zestawień, które otrzymujemy od katechetów, wynika, że maleje liczba uczniów na lekcjach religii, przyznaje ksiądz Paweł Kłys, rzecznik Archidiecezji Łódzkiej. Uważa, że na te niekorzystne dla Kościoła statystyki wpływa umieszczanie katechezy na pierwszej lub ostatniej godzinie zajęć.

Religia i etyka to zajęcia nieobowiązkowe, zatem powinny odbywać się na początku lub na końcu dnia, zauważa Dariusz Chętkowski, nauczyciel etyki i polskiego w XXI LO w Łodzi. Opowiada, że gdy katecheza wypada w środku zajęć, to w szkolnej bibliotece nie starcza miejsca dla uczniów, którzy spędzają tam wolną godzinę. Dyrekcja musiała podjąć decyzję o łączeniu klas na katechezie, co kilka lat temu byłoby nie do pomyślenia, mówi Dariusz Chętkowski.

Dariusz Chętkowski

Nauczyciel Dariusz Chętkowski: rodzice przekonują się, że dzieciom nie chodzącym na religię nie wyrastają rogi

Jego zdaniem, w Łodzi nastąpił efekt lawiny: rodzice uczniów przekonali się, że dzieci, które rok czy dwa lata wcześniej wypisały się z katechezy wcale nie „noszą rogów”, czyli brak lekcji religii nie wpłynął negatywnie na ich zachowanie i postawę moralną.

Czy religia w szkole jest potrzebna?

Szkolna katecheza jest coraz częściej krytykowana. Młodzież oczekuje czegoś innego – debaty, dyskusji, bardziej atrakcyjnej, szerszej formuły opartej na doświadczeniach wynikających nie tylko z religii ka­to­lic­kiej, mówi ksiądz Kazimierz Sowa.

Również były minister oświaty prof. Henryk Samsonowicz wątpi, czy lekcje religii odpowiadają potrzebom dzisiejszej młodzieży: Kościół nie jest kompetentny w zakresie dydaktyki. Nie jest też do końca świadomy, jakie treści przekazywać młodym ludziom.

Katarzyna Lubnauer, posłanka Nowoczesnej, zauważa, że sposób fun­kcjo­no­wa­nia religii w szkole nie jest zgodny z pierwotnymi za­ło­że­nia­mi: Religia w szkole miała z założenia odbywać się na pierwszych i ostatnich godzinach, a ocena końcowa nie miała być wliczana do średniej. Żadne z tych założeń nie zostało spełnione

Źródła: dzienniklodzki.pl, wiadomosci.gazeta.pl, wyborcza.pl

Dodaj komentarz

avatar