Ksiądz-sadysta doprowadził chłopca do samobójstwa. Wyrok jest łagodny

Ksiądz Stanisław K. z Hłudna, który doprowadził do samobójstwa trzynastoletniego Bartka, nie pójdzie do więzienia. Dostał wyrok w zawieszeniu, choć prokurator domagał się dla księdza bezwzględnego pozbawienia wolności.

Ksiądz Stanisław Kaszowski z Hłudna

Ksiądz Stanisław K. na sali sądowej

Były proboszcz z Hłudna wyrokiem Sądu Okręgowego w Krośnie został uznany za winnego i otrzymał karę dwóch lata więzienia w zawieszaniu na pięć lat. Wyrok jest prawomocny i zapadł dopiero 11 lat po tym, gdy chłopiec odebrał sobie życie.

Bartek popełnił samobójstwo w połowie grudnia 2007 roku w miejscowości Hłudno. Powiesił się na drzewie w przydomowym ogrodzie. Zostawił list, w którym wskazał księdza jako osobę, która doprowadziło go do targnięcia się na życie. 

Ksiądz znęcał się nad chłopcem i nad dziewczynkami

Ksiądz Stanisław K. znęcał się psychicznie i fizycznie nad trzynastolatkiem. Katolicki duchowny bił Bartka po twarzy, karku, szarpał za uszy. Oskarżał go o kradzież pieniędzy, mimo braku dowodów i zaprzeczeń chłopca. Straszył Bartka zawiadomieniem policji i przeszukaniem domu. Duchowny maltretował także trzy dziewczynki, uczennice miejscowej szkoły – bił je, ciągnął za uszy i włosy.

W 2008 roku rozpoczął się pierwszy proces, w którym sąd rejonowy w Brzozowie  uznał, że ksiądz znęcał się nad chłopcem, lecz nie miało to wpływu na decyzję trzynastolatka o samobójstwie. Dopiero w trzecim procesie sąd dostrzegł taki związek.

Choć Bartek z Hłudna odebrał sobie życie jedenaście lat temu, to od tamtego czasu aż do tego roku nikt nie odsunął księdza Stanisława K. od kontaktów z dziećmi – ani sąd, ani Kościół.

Źródła: www.radio.rzeszow.plwiadomosci.onet.plrzeszow.wyborcza.pl

Dodaj komentarz

avatar