Ksiądz z Ustki po pijanemu spowodował kolizję i uciekł

Pijani księża za kierownicą stają się normalnym zjawiskiem na polskich drogach. Media informują o kolejnych przypadkach. Tym razem sprawcą był 35-letni wikary z Ustki.

Pijany ksiądz


Na jednym ze skrzyżowań w Ustce doszło do kolizji dwóch samochodów. Była to typowa stłuczka, toyota najechała na tył mercedesa. Kobieta prowadząca uderzone auto zadzwoniła po męża, który szybko przybył na miejsce.

Okazało się, że sprawcą jest 35-letni wikariusz z lokalnej parafii. Czuć było od niego alkohol. Mąż poszkodowanej zadzwonił po policję, ale ksiądz nie czekał, wsiadł do swojej rozbitej toyoty i uciekł. Mężczyzna ruszył za nim w pościg i w ten sposób dotarł na plebanię. Ponownie zawiadomił policję.

Kiedy przyjechali policjanci, znaleźli księżowską toyotę. Spisali jej numery rejestracyjne i ustalili właściciela. Zadzwonili  do drzwi plebanii, ale osoba, która im otworzyła poinformowała, że wikarego nie ma. Drzwi od jego pokoju były zamknięte. W takiej sytuacji dajemy wiarę rozmówcy. Do mieszkania moglibyśmy wejść np. w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia bądź zdrowia. W tym przypadku takie okoliczności nie zaszły, wyjaśnił komisarz Robert Czerwiński ze słupskiej policji.

Ksiądz na drugi dzień miał jeszcze promil alkoholu w organizmie

Policjanci pojawili się ponownie nazajutrz rano, po wcześniejszej rozmowie z proboszczem. Tym razem wikary otworzył im drzwi. Przebadano go alkomatem i okazało się, że ma w organizmie blisko promil alkoholu. Wówczas policjanci zabrali księdza do lekarza, gdzie pobrano mu krew do dalszych badań.

Minęło sporo czasu od kolizji, tłumaczył dziennikarzom komisarz Czerwiński. My musimy wiedzieć, jaka dokładnie była zawartość alkoholu w jego organizmie w chwili zdarzenia. Dlatego pobrano krew. Konieczne będzie badanie retrospektywne, które pozwali nam ustalić tę wartość.

Komisarz powiedział, że zostanie skierowany wniosek do sądu o ukaranie księdza za spowodowanie kolizji. Natomiast śledztwo w sprawie ewentualnej jazdy pod wpływem alkoholu będzie odrębne.  Czekamy na wyniki badań, jednak duże znaczenie będą miały również zeznania świadków, wyjaśnił kom. Czerwiński.

Jest przyzwolenie na łamanie prawa przez ludzi Kościoła

Kilka dni temu w tym samym regionie zatrzymano innego księdza, który prowadził samochód pod wpływem alkoholu. Media w całym kraju, zwłaszcza lokalne, informują o podobnych przypadkach. Pijani księża za kierownicą stają się normalnym zjawiskiem na polskich drogach. 

Wynika to po części z tego, że księża zwykle są łagodnie traktowani przez polski wymiar sprawiedliwości, a po części z tego, że wielu wiernym Kościoła katolickiego nie przeszkadzają wykroczenia i przestępstwa ich pasterzy. Kiedy np. ksiądz zostaje zatrzymany za przestępstwo pedofilskie, regułą jest to, że broni go lokalna społeczność. A prowadzenie auta przez pijanego duchownego zwykle kwitowane jest wzruszeniem ramion i krótkim komentarzem: ksiądz też człowiek.

Źródła: trojmiasto.wyborcza.pl, www.tvn24.pl

Dodaj komentarz

avatar