Ksiądz Krzysztof K. z Wojnowic wykorzystywał seksualnie nastolatkę

Ksiądz z Wojnowic wykorzystywał seksualnie nastoletnią dziewczynę – ustaliła prokuratura i postawiła mu zarzuty. Duchowny nadal pełni posługę. Dziewczyna jest wychowanką Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Niesłyszących i Słabosłyszących w Raciborzu. 

Ksiądz Krzysztof K. z zarzutem wykorzystywania seksualnego nastolatki wciąż pełni posługę

Ksiądz Krzysztof K. z zarzutem wykorzystywania seksualnego nastolatki wciąż pełni posługę

O kontaktach katolickiego księdza Krzysztofa K. z nastolatką dyrekcja ośrodka dowiedziała się od jej koleżanki, która  przechwyciła korespondencję, jaką duchowny prowadził na Facebooku.

Gdy dowiedzieliśmy się o sprawie, poinformowaliśmy organy ścigania, mówi dyrektor ośrodka Agata Tańska. Z jej informacji wynika, że wychowanka miała 17 lat, gdy doszło do kontaktów płciowych z księdzem. Nie jest osobą upośledzoną. Ma tylko wadę słuchu, mówi Anna Tańska.

Prokuratura: została wykorzystana bezradność osoby pokrzywdzonej

Prokuratura już w czerwcu skierowała do sądu akt oskarżenia przeciw księdzu. W grudniu ma zacząć się proces duchownego. Sprawa dotyczy obcowania płciowego z wykorzystaniem bezradności osoby pokrzywdzonej, powiedział Mariusz Klekotka, zastępca prokuratora rejonowego w Raciborzu.

Według prokuratury, do kontaktów seksualnych księdza Krzysztofa K. z dziewczyną dochodziło co najmniej trzy razy na terenie ośrodka dla niesłyszących w latach 2012-2013. Księdzu grozi za to od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

Ksiądz z prokuratorskimi zarzutami nadal pełni posługę

Mimo prokuratorskich zarzutów ksiądz Krzysztof K. wciąż pełni posługę kapłańska, choć już nie w Wojnowicach. „Dzienik Zachodni” pisze, że duchowny został przeniesiony do małej parafii na Opolszczyźnie. Nie podaje, do jakiej.

Księdza odnalazł portal Nowiny.pl, ale również nie poinformował o jego nowym miejscu pracy duszpasterskiej. Dziennikarz portalu odwiedził duchownego i próbował z nim porozmawiać.

Nie mogę się wypowiadać na temat sprawy. Mam zakaz, powiedział dziennikarzowi ksiądz Krzysztof K., ale nie ujawnił, kto na niego nałożył ten zakaz. Jednak dał do zrozumienia, że nie przyznaje się do winy. Nie wiem czy ktokolwiek w kurii się wypowie, oni też mają zakaz, powiedział ksiądz i zamknął drzwi.

Źródła: www.dziennikzachodni.pl, www.nowiny.pl

Dodaj komentarz

avatar