Pijany ksiądz prowadził auto z prędkością ponad 100 km/h

Proboszcz jednej z parafii koło Słupska został zatrzymany za jazdę pod wpływem alkoholu i przekroczenie dozwolonej prędkości.

Pijany ksiądz


W Mrówczynie w gminie Damnica pod Słupskiem patrol drogówki zatrzymał 47-letniego mężczyznę. W miejscu, gdzie można było jechać z prędkością do 50 kilometrów na godzinę, kierowca peugeota przekroczył 102 kilometry na godzinę. Z tego powodu musiał także przejść badanie alkomatem.

Badanie wykazało, że kierowca w wydychanym powietrzu miał 0,5 promila alkoholu, powiedział Robert Czerwiński, rzecznik prasowy słupskiej policji. Poinformował, że mężczyzna został zatrzymany w ramach akcji policji drogowej – po sygnałach ze strony mieszkańców policja postanowiła sprawdzić, czy na tym terenie kierowcy nie jeżdżą zbyt szybko.

Ksiądz: skąd wiecie o tej sprawie?

Wkrótce dziennikarze „Głosu Pomorza” dowiedzieli się od swoich czytelników, że zatrzymanym kierowcą był proboszcz jednej z parafii na terenie gminy Damnica.

Skąd państwo wiecie o tej sprawie? Nikt nie widział, jak mnie zatrzymała policja, dziwił się ksiądz, gdy zadzwonili do niego dziennikarze. Jechałem zbyt szybko, bo nie zauważyłem ograniczenia prędkości. Dlatego musiałem dmuchać w alkomat. Nie jechałem po mszy.

Ksiądz zaprzeczył podanej przez policję informacji, że miał 0,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Według niego, „alkomat wykazał 0,2 promila z tendencją zmniejszającą się”. Jeśli już pisać o tym zdarzeniu, to precyzyjnie, dodał duchowny.

Według Kodeks Karnego, kierowca, który prowadzi pojazd w stanie nietrzeźwości, podlega „grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.

Źródło: www.gp24.pl

Dodaj komentarz

avatar