Nowa afera w Watykanie. Wyciek tajnych dokumentów

Znów afera w Watykanie. Aresztowano tam dwoje pracowników kurii rzymskiej, którzy są podejrzani o przekazywanie dziennikarzom poufnych dokumentów i nagrań. Ale co może mieć do ukrycia Kościół, który sam stawia się w roli nauczyciela moralności i uczciwości?

Francesca Chaouqui, była doradczyni papieża Franciszka

To nie pomyłka, zdjęcie przedstawia byłą doradczynię papieża Franciszka, Francescę Chaouqui, która pomagała głowie Kościoła w reformie
watykańskich finansów

Jedną z zatrzymanych osób jest była doradczyni papieża Francesca Chaouqui, która pomagała Franciszkowi w reformie watykańskich finansów. Oprócz niej aresztowano hiszpańskiego księdza Lucio Angela Vallejo Baldę, członka Opus Dei. Duchowny pozostaje w areszcie i czeka na rozprawę sądową, natomiast kobietę zwolniono, bo zobowiązała się do lojalnej współpracy z watykańską prokuraturą.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że dochodzenie dotyczy również włamania do komputera generalnego audytora Stolicy Apostolskiej, Libero Milone, odpowiedzialnego za kontrolę finansową wszystkich instytucji i urzędów w Watykanie.

Nic nie wiadomo na temat treści lub charakteru dokumentów, które wyciekły z Watykanu, wiadomo natomiast, że tego rodzaju wycieki zazwyczaj służą wewnętrznym rozgrywkom w kurii rzymskiej. Dokumenty te przypuszczalnie stały się podstawą dla dwóch książek, które mają się ukazać 5 listopada. Jak podali ich autorzy, publikacje będą ujawniać serię skandali oraz watykańskich tajemnic.

Ileż brudu w Kościele…

Prasa zastanawia się, czy prawie trzy lata po aferze Vatileaks – która zdaniem wielu watykanistów była jednym z powodów dymisji Benedykta XVI – za Spiżową Bramą znów zaczyna się walka na dokumenty i „sezon intryg”.

Zastanawiające jest również to, dlaczego w Kościele jest tyle tajnych spraw. Ukrywa się raczej rzeczy złe, a nie dobre, a więc mogłoby się wydawać, że Kościół, który rości sobie prawo do nauczania moralności i uczciwości, nie będzie miał nic do ukrycia. Ale jest zupełnie inaczej.

Ileż brudu w Kościele! – grzmiał dziesięć lat temu kardynał Joseph Ratzinger na łamach włoskiego dziennika „La Stampa”. Przedstawił Kościół katolicki jako tonącą łódź, do której ze wszystkich stron wdziera się woda. Brudne są jego szaty i oblicze, wielkie słowa i gesty pokrywają zdradę, pisał Ratzinger o Kościele. Takie zarzuty padające z ust wysokiego dostojnika watykańskiego, który kilka tygodni później został papieżem, brzmią zaskakująco. Ale cóż, kardynał przez kilkadziesiąt lat dokładnie poznawał Kościół od środka – a więc chyba wiedział, co pisze.

Źródła www4.rp.pl, wyborcza.pl

Dodaj komentarz

avatar