Religijne naciski w lokalach wyborczych

Trudno znaleźć w Polsce miejsce publiczne wolne od religii katolickiej. Okazuje się, że jest ona również w lokalach wyborczych, choć sugeruje to brak bezstronności religijnej i światopoglądowej Komisji Wyborczej i może być odebrane jako nacisk, by głosować na religijnych kandydatów.

W Łodzi przy ul. Giewont na co dzień mieści się świecka Szkoła Podstawowa nr 139 imienia Wojska Polskiego. W dniu wyborów ma tam swoją siedzibę Komisja Wyborcza nr 380. Mieszkanka Łodzi pani Idalia Filipiak poszła tam zagłosować w wyborach parlamentarnych. Gdy skierowała się do urny, zobaczyła dekorację przedstawiającą duży krzyż i tablicę z licznymi różańcami.

Symbole i przedmioty religijne w komisji wyborczej nr 380 w Łodzi

Symbole i przedmioty religijne w Komisji Wyborczej nr 380 w Łodzi

Moim zdaniem to skandal. Poprosiłam komisję, żeby powiesili tam Buddę, bo to jest zgodne z moją wiarą. Ale nie chcieli tego zrobić, mówi pani Idalia.

Z jej relacji wynika, że członkowie Komisji Wyborczej również byli zdegustowani tą dekoracją. Ale nie zdecydowali się na to, by ją usunąć. Nie wiadomo, dlaczego.

Wybory z papieżem w tle

O innym podobnym incydencie, który miał miejsce w jednej z Komisji Wyborczych w Gdańsku, poinformowała na swoim blogu prof. Joanna Senyszyn.

Niniejszy wpis jest zgłoszeniem do PKW  nieprawidłowości, a zarazem dowodem, że Polska jest państwem klerykalnym. Nawet głosować nie można w spokoju i z dała od kościelnych nacisków. Skandal!, pisze prof. Senyszyn i publikuje poniższe zdjęcie.

Jan Paweł II w lokalu wyborczym

”Już głosowałam i oniemiałam. W komisji 205, w SP 81 w Gdańsku Osowej, JPII zakłóca akt głosowania”, pisze Joanna Senyszyn

Z Joanny Senyszyn próbował zakpić dziennikarz TVN Krzysztof Skórzyński, zamieszczając na Twitterze zdjęcie lokalu wyborczego z portretem Ignacego Jana Paderewskiego. Już głosowałem i oniemiałem! Ignacy Paderewski zakłóca akt głosowania!, napisał dziennikarz.

Trudno jednak byłoby znaleźć choćby jednego polskiego polityka, który publicznie deklaruje, że kieruje się poglądami Ignacego Jana Paderewskiego. Natomiast polityków, którzy składają takie deklaracje w odniesieniu do nauczania Jana Pawła II jest wielu. A więc portret papieża w lokalu wyborczym to sugestia zarówno religijna, jak i polityczna.

Wyborca nie chciał krzyża. Usłyszał już prokuratorskie zarzuty

Pozbycie się religii z lokali wyborczych prawdopodobnie nie jest dziś w Polsce możliwe. Świadczy o tym incydent, który miał miejsce w Komisji Wyborczej przy ul. Targowej w Kielcach.

Najpierw 52-letni wyborca poprosił członków komisji, by zdjęli ze ściany krzyż. Członkowie komisji odmówili, w związku z tym mężczyzna zdjął krzyż i wrzucił go do kosza na śmieci, mówi Marzena Tkacz ze świętokrzyskiej policji.

Członkowie komisji powiesili krzyż na ścianie. Wyborca zdjął krzyż jeszcze raz, rzucając nim o podłogę. Przedmiot się rozbił. Wówczas przewodniczący komisji zawiadomił policję, zaznaczając, że jego uczucia religijne zostały urażone.

Policja i prokuratura zadziałały błyskawicznie. Wyborca został zatrzymany i od razu przesłuchany przez prokuratora, ale odmówił składania wyjaśnień. Prokurator nie zwlekał z postawieniem zarzutu publicznego znieważenia przedmiotu czci religijnej. Za tego rodzaju czyn grozi do 2 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna odpowie również za zakłócanie prac komisji wyborczej, za co grozi kara grzywny.

Religia ponad Konstytucją

Obecność w lokalu wyborczym symboli, przedmiotów czy portretów religijnych może być odebrana jako nacisk na to, by głosować na religijnych kandydatów lub partie, które odwołują się do religii, sympatyzują z Kościołem, głoszą „wartości chrześcijańskie” itp. A zgodnie z ordynacją wyborczą, w lokalu wyborczym oraz na terenie budynku w którym znajduje się lokal, zabroniona jest jakakolwiek agitacja wyborcza.

Zgodnie z Konstytucją polskie państwo powinno być bezstronne religijnie i światopoglądowo. Obecność symboli religijnych w lokalach wyborczych kłóci się z tą konstytucyjną zasadą. Okazuje się jednak, że ponad Konstytucją stoją „uczucia religijne”, a osoby, które chciałyby walczyć o porządek konstytucyjny mogą stanąć przed prokuratorem.

Źródła: lodz.wyborcza.pl, senyszyn.blog.onet.pl, kielce.wyborcza.pl

Dodaj komentarz

avatar