Pobożni sadyści – były ksiądz i jego żona skazani za znęcanie się nad dziećmi

Były ksiądz katolicki i jego żona, niedoszła zakonnica, zostali rodzicami zastępczymi dla czworga dzieci. Zamiast się nimi opiekować, karali je w okrutny sposób: bili po głowie tłuczkiem do mięsa, przywiązywali na noc do krzesła oraz grozili wywiezieniem i porzuceniem w lesie.

Mężczyzna i kobieta usłyszeli zarzuty znęcania się fizycznego i psychicznego ze szczególnym okrucieństwem. Sąd był przekonany co do winy oskarżonych – po trwającym ponad rok procesie oboje zostali skazani na 5 lat więzienia, otrzymali również 15-letni zakaz pełnienia funkcji rodziny zastępczej.

Sadystyczni „rodzice zastępczy” to 49-letni dziś Jan G., były ksiądz katolicki oraz jego 44-letnia żona Agata, która kiedyś chciała zostać zakonnicą, ale opuściła zakon przed złożeniem ślubów.

Dom, w którym były ksiądz i jego żona znęcali się nad dziećmi

W jednym z mieszkań tej kamienicy w Ostrowie Wielkopolskim były ksiądz i jego żona znęcali się nad czworgiem dzieci

Kopali dzieci, wiązali i bili tłuczkiem do mięsa

Sprawa wyszła na jaw dwa lata temu. Jeden z uczniów Szkoły Podstawowej nr 4 w Ostrowie Wielkopolskim obawiał się wracać do domu. Poskarżył się nauczycielce, że boi się kar, jakie wymierzają mu jego rodzice zastępczy. Dyrekcja szkoły zawiadomiła policję, poinformowała też pracowników Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Rodzicom zastępczym odebrano czworo dzieci w wieku od 6 do 12 lat do czasu wyjaśnienia sprawy.

Śledztwo wykazało, że dramat dzieci trwał od 2009 do 2013 roku. Rodzice zastępczy stosowali kary cielesne w postaci bicia tłuczkiem do mięsa po głowie, kopali, uderzali, przywiązywali rajstopami do krzesła, czytała akt oskarżenia sędzia Małgorzata Malkowska. Jedno z dzieci wiązano rajstopami na noc tak, by nie mogło się poruszać, zmuszano je do stania nocami w kącie i klęczenia z podniesionymi do góry rękoma.

Gdy się zdenerwowali, to skakali po dzieciach

Dzieci były zastraszane, m.in. wywiezieniem nocą do lasu i oddaniem do domu dziecka. U dwójki z nich opiekunowie spowodowali także obrażenia ciała, bijąc je tłuczkiem do mięsa.

Dyrektorka szkoły mówi, że małżeństwo często skarżyło się na podopiecznych, krytykowało dzieci, mówiło o ich upośledzeniu i o tym, że nie zasługują na lepsze oceny.

Troje dzieci, które odebrano Janowi G. i jego żonie, trafiło z powrotem do domu dziecka, a jedna z dziewczynek jest w nowej rodzinie. Nowa matka zastępcza mówiła w ubiegłym roku, że dziewczynka wciąż ma nocne koszmary i jest cały czas pod opieką psychologa. Trzeba ją było również leczyć u ortopedy. Chrząstki ma zdruzgotane, bo oni, jak się zdenerwowali, to skakali po dzieciach, mówiła kobieta.

Jako ksiądz – bił dzieci na lekcjach religii

W trakcie obowiązkowego szkolenia dla rodziców zastępczych wypowiedzi i zachowanie Jana G. budziły niepokój pracowników Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Jedna z pracownic mówi o mężczyźnie: To taki typ, który zawsze musi mieć rację. Że jest księdzem, wyszło na jaw przypadkowo: ktoś zauważył jego zdjęcie i notatkę w jakiejś publikacji. Obdzwoniłam proboszczów. Nie mieli o nim dobrego zdania. Przenosili go z parafii do parafii. Dowiedziałam się nawet, że bił dzieci podczas lekcji religii.

Jan G. został wyświęcony w 1991 roku, przez dziesięć lat posługi kapłańskiej był wikariuszem w sześciu parafiach, na koniec proboszczem.

Źródła: wiadomosci.wp.pl, tvp.info, wyborcza.pl

Dodaj komentarz

avatar