Codzienny protest przeciwko pedofilii w Kościele – od 1998 roku

John Wojnowski, Polak mieszkający w USA, od 17 lat codziennie protestuje przed ambasadą watykańską w Waszyngtonie przeciwko przestępstwom pedofilskim duchownych katolickich i tuszowaniu tych przestępstw przez hierarchię Kościoła.

O niezwykłym proteście Wojnowskiego amerykańskie media przypomniały przed niedawną wizytą papieża Franciszka w Stanach Zjednoczonych. Popularny portal „Huffington Post” zapytał polskiego emigranta, czy ma nadzieję, że papież przy okazji odwiedzin ambasady Watykanu dostrzeże jego protest.

Jest mi to obojętne, powiedział Wojnowski. Ambasada wie o moim proteście. Dodał, że jego przesłanie dociera do świata niezależnie od tego, czy zauważa je papież.

John Wojnowski od 1998 roku codziennie protestuje przeciwko pedofilii w Kościele katolickim

Urodzony w Warszawie John Wojnowski od 1998 roku codziennie protestuje przed watykańską ambasadą w Waszyngtonie przeciwko pedofilii w Kościele katolickim

„Moje życie nie miałoby sensu, jeśli bym tego nie robił”

Prawie w każde popołudnie przez ostatnich 17 lat – czy słońce, czy deszcz, czy śnieg – John Wojnowski, emeryt w znoszonej polowej kurtce wojskowej i spodniach khaki, przechadza się po chodniku przed wypielęgnowaną ambasadą Watykanu, trzymając duży transparent z napisem „Watykan kryje pedofilów” – pisze gazeta „The Boston Globe”, która jako pierwsza w 2002 roku zaczęła szeroko informować opinię publiczną o licznych klerykalnych przestępstwach pedofilskich w USA oraz o ukrywaniu tych przestępstw przez katolickich biskupów i Watykan.

Wojnowski ma dzisiaj 72 lata. Pomimo zaćmy, chorych kolan i przebytego pięć lat temu zawału serca, codziennie przez trzy godziny, siedem dni w tygodniu, manifestuje w milczeniu przed watykańską nuncjaturą. Moje życie nie miałoby sensu, jeśli bym tego nie robił, mówi polski emigrant, który każdego dnia poświęca dwie godziny na dojazd autobusem i metrem ze swojego domu w mieście Blandensburg do miejsca protestu. To jest moja praca, mówi. Nie dostaje jednak za nią ani centa.

„Ksiądz prosił mnie, abym go masturbował”

Wojnowski urodził się w Warszawie w 1943 roku. Po wojnie wyjechał wraz z rodzicami do Włoch. Jego ojciec był bibliotekarzem na Uniwersytecie Katolickim w Mediolanie. Właśnie tam rozegrał się dramat – chłopiec stał się ofiarą księdza pedofila. Ksiądz dotykał go i prosił, by chłopiec go masturbował. To było straszne uczucie. Takie ostateczne. I zrujnowało mi życie, mówi Wojnowski. Zmienił się mój charakter, zmienił się mój wygląd. Unikałem ludzi, czułem się niepewnie, z nikim nie rozmawiałem.

Młody Polak wyjechał później z Włoch do Kanady, a następnie do USA, ale nigdy nie zdołał wyleczyć ran w psychice. Cierpiał z powodu stanów lękowych, izolował się. Po latach, kiedy zdecydował się dochodzić sprawiedliwości w Kościele, napotkał mur milczenia. Dowiedział się w końcu, że ksiądz, który go molestował, już nie żyje, a Kościół nie wypłaci mu żadnego odszkodowania.

W liście, zamieszczonym na stronie internetowej polskiej fundacji „Ocaleni” John Wojnowski napisał: W wieku piętnastu lat byłem molestowany przez katolickiego księdza. Trauma po tym wydarzeniu była dla mnie tak potworna, że wypierałem wspomnienie o nim przez trzydzieści dziewięć lat, jednak przez cały ten czas, dramatyczne konsekwencje zdarzenia nie dawały mi spokoju. Moje zrujnowane życie jest na to dowodem. Iskrą, która wywołała powrót tamtych wspomnień była wiadomość o skandalu w związku z molestowaniem seksualnym chłopca przez księdza i późniejszym samobójstwem dziecka, do czego doszło w roku 1997 .

Ten impuls sprawił, że w 1998 roku John Wojnowski rozpoczął swój protest przed nuncjaturą apostolską w Waszyngtonie. Mówi, że będzie to robił codziennie do końca życia.

Źródła: www.bostonglobe.com, www.huffingtonpost.com, ocaleni.org

Dodaj komentarz

avatar