Kościół wysysa miliardy z kieszeni podatników. Ile? Oficjalnie się nie dowiemy

Kościół katolicki w Polsce nie ujawnia swoich dochodów. Ci, którzy próbują je obliczyć, napotykają na przeszkody w postaci braku danych, milczenia urzędów, tajemnicy handlowej. Stąd biorą się daleko idące rozbieżności w szacunkach.

Wierni coraz mniej chętnie dotują Kościół, ale za to państwo robi to coraz aktywniej

Wierni coraz mniej chętnie dotują Kościół, ale za to państwo robi to coraz aktywniej

Katolicka Agencja Informacyjna, związana z Kościołem, próbuje nas przekonać, że Kościół jest ubogi. W raporcie z 2012 roku KAI twierdzi, że instytucje kościelne dotowane są z budżetu państwa kwotą zaledwie 492 mln zł rocznie (nie licząc pensji katechetów szkolnych). Zdaniem KAI, dotacje na rzecz kościołów w Polsce należą do najniższych w Europie.

Według kardynała Kazimierza Nycza, państwo daje na Kościół ok. 2 mld złotych rocznie, a w tym się mieści współfinansowanie szkół katolickich i zabytków sakralnych oraz uposażenie katechetów. Kardynał Nycz utrzymuje, że zdecydowaną większość pieniędzy na swoją działalność Kościół dostaje z ofiar na tacę i jest to 6 mld złotych.

Tymczasem były senator SLD, Ryszard Jarzembowski, oświadczył publicznie, że polskie państwo daje Kościołowi około 5 mld zł rocznie. Tygodnik „Fakty i Mity” twierdzi, że 8 mld. Jak podaje Seweryn Mosz, autor książki „Kasa Pana Boga”, wydawnictwo LUX, Katowice 2010, w sumie Kościół katolicki otrzymuje rocznie 14 mld złotych i są to pieniądze pochodzące „bezpośrednio ze środków publicznych, ulg i przywilejów oraz bezpośrednich datków i opłat wiernych”.

Wg Seweryna Mosza, autora książki Kasa Pana Boga, Kościół dostaje co roku 14 mld zł z naszych podatków

Wg Seweryna Mosza, autora książki Kasa Pana Boga, Kościół dostaje co roku 14 mld zł

Co łaska, ale nie mniej niż…

Zasilająca Kościół rzeka pieniędzy ma bardzo liczne źródła. Można je podzielić na kilka grup.

Pierwsza grupa to ofiary wiernych (taca, śluby, pogrzeby, chrzty, skarbonki w kościołach, sprzedaż opłatków, „wypominki” na Wszystkich Świętych,  msze „w intencji”,  dochody z corocznej kolędy oraz z tzw. kolekty, czyli zbiórek – na dzwony, na ołtarz, a nawet na drzwi do kościoła). W parafii trzeba zapłacić za wypisanie każdego papierka – metryki chrztu albo bierzmowania, pozwolenia na ślub w innej parafii. Księża chętnie święcą różne przedmioty, lecz pobierają za to opłaty – za medalik jest to 10-20 zł, ale za poświęcenie nowego domu czy sklepu trzeba zapłacić kilkaset złotych. A jeśli kropidłem macha biskup, to inkasuje tysiąc lub więcej.

Duże dochody zapewnia Kościołowi administrowanie cmentarzami wyznaniowymi, których jest w Polsce ok. 10 tysięcy. Źródłem żywej gotówki jest każdy nieboszczyk: jego rodzina musi zapłacić za udział księdza w ceremonii pogrzebowej, miejsce na pochówek, dzierżawę grobu na 20 lat, a nawet za wjazd samochodem. W tych kwestiach katoliccy duchowni bywają bardzo stanowczy, np. proboszcz z Wąbrzeźna blokował pogrzeb, żądając od matki zmarłego 2400 złotych płatnych z góry.

Jednak przemiany społeczne sprawiają, że ten strumień gotówki powoli się kurczy, ale za to systematycznie rosną wydatki państwa na Kościół katolicki.

Państwo daje Kościołowi nawet wtedy, gdy nie musi

Zgodnie z obowiązującym od 1993 roku konkordatem, państwo polskie umożliwia nauczanie religii w szkołach publicznych. Konkordat nie wspomina jednak, kto ma za to płacić. Dopiero później polskie władze wzięły na siebie ten obowiązek. Armia katolickich katechetów kosztuje podatników 1 mld 150 mln zł rocznie.

Polskie władze gotowe są dawać Kościołowi nawet więcej pieniędzy, niż ten się domaga. Na przykład konkordat mówi o dotowaniu Papieskiej Akademii Teologicznej i KUL, ale Sejm poszerzył tę listę do 5 uczelni i jeszcze dopisał do niej wydziały teologii na państwowych uniwersytetach. Dotacje dla kościelnych uczelni wyższych, wydziałów teologicznych, szkół, przedszkoli i ochronek wynoszą 521 mln zł.

Przy remontach zabytków sakralnych Kościół też może liczyć na hojność naszego państwa – dostaje na ten cel 26,6 mln zł.

Polscy podatnicy utrzymują prawdziwy korpus katolickich kapelanów. Ordynariat Polowy Wojska Polskiego kosztuje nas 19,2 mln zł rocznie. Kapelani szpitalni to wydatek 3 mln zł w ciągu roku. Więzienni – 2,4 mln zł. Kapelani Straży Granicznej – 842 tys. zł, Straży Pożarnej – 745 tys. zł, policji – 441 tys. zł. Własnych kapelanów za 150 tys. zł rocznie ma nawet Biuro Ochrony Rządu. I rzecz jasna prezydent.

Dla sfinansowania budowy ŚOB użyto wybiegu – Sejm i rząd twierdzą, że dotują nie świątynię, lecz ulokowane w niej muzeum Jana Pawła II

Dla sfinansowania budowy ŚOB użyto wybiegu – Sejm i rząd twierdzą, że dotują nie świątynię, lecz ulokowane w niej muzeum Jana Pawła II

Państwo dotuje też – i to na szeroką skalę – kościelną działalność charytatywną. Dotacja do Caritas Polska wynosi 5,5 mln zł rocznie. Organizacje kościelne dostają dużą część dotacji celowych, np. na opiekę nad dziećmi.

110 mln zł z budżetu państwa i Mazowsza pochłonęła Świątynia Opatrzności Bożej, bo chociaż prawo nie pozwala władzom publicznym budować kościołów, znalazł się wybieg – dotowanie ulokowanego w świątyni muzeum Jana Pawła II.

Za księży i zakonników bez etatów katechetów czy kapelanów składki ubezpieczeniowe płaci Fundusz Kościelny, utworzony w roku 1950, aby zrekompensować Kościołowi upaństwowienie tzw. dóbr martwej ręki. W tym roku FK kosztuje podatników 118 mln zł, mimo że historyczne krzywdy, które miał naprawić, zostały już z nawiązką zrekompensowane.

Kościół – największy niepaństwowy właściciel ziemski

Komisja Majątkowa, powołana do życia ustawą z 1989 roku, miała działać 6 miesięcy – działała 21 lat. Od jej orzeczeń nie było odwołania. Zwróciła Kościołowi katolickiemu nie tylko nieruchomości zabrane za komuny, ale i sporo zarekwirowanych w II RP lub w czasach zaborów. Skutki tych operacji są nieodwracalne, gdyż rząd Tuska zlikwidował Komisję Majątkową, zanim Trybunał Konstytucyjny rozpatrzył skargę na nią.

Bilans jej pracy, „Wykaz załatwionych wniosków”, zdobył poseł Sławomir Kopyciński. Jak wynika z tego dokumentu, Kościół odzyskał 3063 nieruchomości warte w sumie ok. 24 mld zł plus 107,5 mln odszkodowań.

– Ten wykaz to mistyfikacja! – mówi Teresa Jakubowska, była przewodnicząca partii Racja. Brakuje w nim setek nieruchomości, także takich, z którymi wiążą się głośne afery – np. 47 ha na warszawskiej Białołęce (wycena zaniżona 8-krotnie).

W 1991 roku Sejm uchwalił, że kościelnym osobom prawnym na Ziemiach Odzyskanych można dać państwowe grunty rolne: parafii 15 hektarów, diecezji lub seminarium 50 hektarów. A skoro można dać, to… trzeba. Wbrew prawu, ziemię w tym trybie dostały też parafie miejskie i zarobiły miliony na spekulacji gruntami.

Jak Polska długa i szeroka, samorządy przekazują Kościołowi atrakcyjne działki bez przetargu, za 1 procent wartości lub za złotówkę.

Kościół katolicki jest największym po Skarbie Państwa właścicielem ziemskim w Polsce. Według Czesława Janika ze stowarzyszenia Neutrum, posiada co najmniej 160 tys. hektarów gruntów, a najskromniej liczone unijne dopłaty rolne dają mu 80 mln zł rocznie. Z kolei Seweryn Mosz szacuje kościelny majątek nieruchomy na minimum 200 mld zł.

Liczne ulgi i przywileje dla ludzi Kościoła

Ksiądz nie ma kasy fiskalnej. Duchowni, których jest w Polsce ponad 56 tysięcy, płacą symboliczny podatek ryczałtowy: średnio 236 zł rocznie. Przychody z  działalności niegospodarczej, np. z tacy, zwolniono z podatku dochodowego. Nieopodatkowane są także przychody z działalności gospodarczej, jeśli przeznacza się je na cele kultu religijnego, wychowawcze, charytatywne, opiekuńcze. A ponieważ finanse Kościoła są tajne, wolne od kontroli skarbowej – przyjmuje się automatycznie, że cały kościelny biznes służy wyłącznie szlachetnym celom religijnym i dobroczynnym.

Kościół jest zwolniony z podatku od nieruchomości, od spadków i darowizn. Darowizny na cele kultu religijnego i na kościelną działalność charytatywno-opiekuńczą wyłączono z podstawy opodatkowania darczyńcy, co spowodowało rozkwit przekrętów „na kwit od proboszcza”. Dlatego wprowadzono limit darowizny na cele kultu (do 6 proc. dochodu), a od 2011 r. wymaga się dowodu wpłaty na rachunek bankowy.

Zwolniono z opłat celnych dary na cele kultowe. Bezcłowy import „kultowych” samochodów przybrał takie rozmiary, że władze musiały zareagować: od 1998 r. zwolnienie z cła nie dotyczy samochodów osobowych i towarów akcyzowych.

Źródło: biznes.onet.pl

Dodaj komentarz

avatar