Jak Watykan „ściga” arcybiskupa oskarżonego o pedofilię

Co się dzieje się ze śledztwem w sprawie oskarżonego o pedofilię arcybiskupa Józefa Wesołowskiego? Nie wiadomo. Watykan bardzo oszczędnie dozuje informacje na temat byłego nuncjusza apostolskiego na Dominikanie. Watykański rzecznik nie chciał rozmawiać o tej sprawie z dziennikarzami.

Oskarżony o pedofilię abp Józef Wesołowski swobodnie porusza się po Watykanie. Jego proces miał ruszyć na przełomie grudnia i stycznia, ale nie ruszył i nie wiadomo kiedy się rozpocznie.

Oskarżony o pedofilię abp Józef Wesołowski swobodnie porusza się po Watykanie. Jego proces miał ruszyć na przełomie grudnia i stycznia, ale nie ruszył i nie wiadomo kiedy się rozpocznie.

Jedyne, czego udało się dziennikarzom dowiedzieć o sprawie abpa Wesołowskiego, to że „postępowanie trwa”. Rzecznik Watykanu, ksiądz Federico Lombardi, pytany na konferencji prasowej o sprawę polskiego hierarchy oskarżonego o pedofilię na Dominikanie, odmówił podania jakichkolwiek szczegółów. Twierdził tylko, że „sprawa idzie naprzód” i że „wcześniej czy później będzie proces”. Dziennikarzom udało się jeszcze uzyskać informację, że prokurator cały czas bada materiały zebrane w śledztwie watykańskim.

Tymczasem abp Wesołowski swobodnie porusza się po Watykanie od czasu, gdy pod koniec listopada został zwolniony z aresztu domowego.  Niedawno znów był widziany na ulicy. Jego proces przed sądem watykańskim miał rozpocząć się na przełomie grudnia i stycznia, co zapowiadał wcześniej rzecznik Watykanu. Jednak rozprawa do dziś nie ruszyła.

Watykan ściga powoli

Sprawa abpa Józefa Wesołowskiego toczy się od sierpnia 2013 roku, kiedy  dominikański kanał informacyjny NCDN.1 opublikował materiał, w którym ujawniono pedofilskie skłonności wieloletniego nuncjusza. W materiale zamieszczone też wypowiedzi ministrantów, którzy oskarżali duchownego, że zmuszał ich do częstych kontaktów cielesnych.

21 sierpnia 2013 roku polski hierarcha został odwołany przez papieża z funkcji nuncjusza i opuścił Dominikanę. Od tamtego czasu nie było znane jego oficjalne miejsce pobytu, gdyż  Watykan otaczał to aurą tajemnicy. Nieoficjalnie było wiadomo, że przebywa w Rzymie

Na początku 2014 roku Watykan odmówił współpracy z polskim wymiarem sprawiedliwości. Stolica Apostolska oświadczyła polskim prokuratorom, że niemożliwe jest przekazanie Polsce podejrzewanego o pedofilię arcybiskupa, bo jest on obywatelem Watykanu, a Watykan nie dokonuje ekstradycji swoich obywateli.

Przez wiele miesięcy nic się w tej sprawie nie działo. W maju 2014 roku Komitet ONZ przeciwko Torturom wezwał Watykan do niezwłocznego wyjaśnienia sprawy arcybiskupa Wesołowskiego. Watykan przyznał wówczas, że są w tej sprawie opóźnienia.

W czerwcu 2014 Watykan podjął decyzję o wydaleniu abpa Józefa Wesołowskiego ze stanu duchownego. Były nuncjusz został aresztowany dopiero we wrześniu 2014 roku pod zarzutem pedofilii, posiadania pornografii dziecięcej oraz „dopuszczenia się ciężkiego naruszenia swych obowiązków instytucjonalnych”.

Włoski dziennik „Corriere della Sera” dotarł do źródeł, z których wynika, że polski hierarcha mógł działać w ramach międzynarodowej sieci pedofilów. Śledczy zbadali jego komputer i natrafili na ślady przesyłania plików i korespondencji. Istnieją więc podejrzenia, że arcybiskup Wesołowski prowadził wymianę materiałów z dziecięcą pornografią z innymi pedofilami.

Nie wiadomo, czy watykańskie postępowanie uwzględni powiązania abpa Wesołowskiego z oskarżonym o przestępstwa pedofilskie księdzem Wojciechem G., który również pełnił posługę na Dominikanie, a obecnie czeka na proces w Warszawie. Powiązania te ujawniły media w kilku krajach, między innymi włoski dziennik „La Repubblica”, który napisał, że obaj polscy duchowni razem jeździli w towarzystwie nieletnich do letniej rezydencji nuncjatury apostolskiej na Dominikanie.

Źródła: www.tvp.info, telewizjarepublika.pl, www.se.pl, natemat.pl, wyborcza.pl

Dodaj komentarz

avatar