Ksiądz kazał dziecku symulować seks oralny. Kuria go broni

Policja i prokuratura wszczęły śledztwo w sprawie księdza Jana K. z Wiciny, który według relacji uczniów zmuszał jednego z nich do symulacji seksu oralnego na butelce.

Według świadków, ksiądz Jan K. zmuszał dziecko do symulowania seksu oralnego

Według świadków, ksiądz Jan K. zmuszał dziecko do symulowania seksu oralnego

Po prokuratorskim przesłuchaniu księdza został mu postawiony zarzuty dopuszczenia się czynu o charakterze pedofilskim. Ksiądz został jednak potraktowany łagodnie, nie trafił za kratki. Po przesłuchaniu wrócił do domu. Rzecznik zielonogórskiej Prokuratury Okręgowej Zbigniew Fąfera mówi, że prokuratura zastosowała wobec księdza dwa środki zapobiegawcze: poręczenie osoby godnej zaufania i zawieszenie w czynnościach nauczyciela katechezy.

Psycholog: zeznania dzieci są wiarygodne

Do zdarzenia, które zainteresowało prokuraturę, doszło w styczniu w szkole podstawowej w miejscowości Wicina w województwie lubuskim. W szkole trwała lekcja religii, w ławkach siedziały dzieci, które miały niespełna 11 lat. Według relacji uczniów, ksiądz wyjął butelkę z rozporka i kazać jednemu z dzieci symulować seks oralny. Używał przy tym wulgarnego języka i zachowywał się lubieżnie. Siłą wepchnął uczniowi do ust plastikową butelkę.

Prokuratorzy postanowili przesłuchać dzieci z całej klasy. Uczestniczył w tym psycholog dziecięcy. Oprócz tego, że miał dbać o psychologiczny aspekt przesłuchań, miał także ocenić skłonności dzieci do konfabulacji. Uznał, że zeznania są wiarygodne. To są mocne dowody, które świadczą na niekorzyść księdza, opowiada jeden z prokuratorów. Jego zdaniem sprawa jest tym bardziej bulwersująca, że dotyczy małych dzieci. Gdyby chodziło tu o 16-latków, nie można byłoby wykluczyć, że uczniowie próbowali księdza wrobić. Tu mamy do czynienia z dzieciakami, które o seksie nic nie wiedzą.

„Dziwne zachowania katechety”

Sprawą zachowania księdza zajęło się również lubuskie kuratorium oświaty.  W obecności dyrektora wydziału nadzoru pedagogicznego prowadzona była rozmowa z panią dyrektor szkoły w Wicinie. Przedstawiła przebieg wydarzeń, mówi wicekurator Radosław Wróblewski. Zaznacza, że w trakcie rozmowy wyszły na jaw pewne dziwne zachowania katechety.  Okazało się również, że wcześniej ksiądz między innymi krzyczał na lekcjach religii na uczniów.

Ksiądz Jan K. nie jest już katechetą. Nie został jednak zwolniony, pozwolono mu złożyć wymówienie, czyli odszedł za porozumieniem stron.

Kuria broni księdza

Rzecznik kurii zielonogórsko-gorzowskiej ks. Andrzej Sapieha wydał oświadczenie, w którym broni księdza Jana K.

W oświadczeniu rzecznik zaprzecza, jakoby zachowanie księdza miało podtekst seksualny. Ksiądz przedstawił własną wersję zdarzenia, całkowicie odmienną od tej, jaka później znalazła się w mediach. Przeprosił również uczniów i rodziców za zaistniałą w szkole sytuację, informuje rzecznik.

Wersja księdza nie została jednak ujawniona, wiadomo jedynie, że jest odmienna od tej, którą przedstawiły dzieci obecne na lekcji.

Źródła: www.gazetalubuska.pl, zielonagora.wyborcza.pl, zielonagora.wyborcza.pl, www.gazetalubuska.pl, zielonagora.gazeta.pl

Dodaj komentarz

avatar