Ksiądz z Garbna molestował dzieci? Sprawa może wrócić do prokuratury

Sprawa księdza Jarosława M., byłego proboszcza z Garbna w województwie warmińsko-mazurskim, może wrócić do prokuratury. Chodzi o zarzut molestowania co najmniej dziewięciu dziewczynek w wieku od 9 do 13 lat.

Ksiądz z Garbna molestował dziewczynki?


Kilka dziewczynek opowiedziało rodzicom, że ksiądz, gdy zabierał je na wycieczki, kazał im przebierać się w swoim samochodzie i zachęcał je do ściągania majtek.

Ksiądz pojedynczo brał je do samochodu, mówi babcia jednej z dziewczynek. W jednej torbie miał majteczki, w drugiej spódniczki jakieś. Wnuczka opowiadała, że pierwszy wsiadł do samochodu, a ona za nim. Kazał jej się przebierać. Zdjęła leginsy i naciągnęła tę spódniczkę, on mówi, by majtki ściągnęła, bo po kąpieli będzie miała mokrą bieliznę. Nie ściągnęła, bo się wstydziła. Kazał jej wyjść, wezwał drugą dziewczynkę.

Ksiądz Jarosław M. upatrzonym przez siebie dzieciom proponował nie tylko wycieczki. Dziewczynki zapraszał do siebie na plebanię, gdzie – jak twierdził – chciał je nauczyć, jak korzystać z prysznica. Dzięki temu dzieci miałyby, według niego, możliwość wyjazdu na kolonie organizowane przez Caritas.

Z koleżanką poszłam do zakrystii, bo ksiądz miał mi kupić taką komżę po kostki, opowiada jedna z dziewczynek. No i on ją kupił i miałam przymierzyć. I tak się dziwnie tam poczułam, aż mi łzy w oczach stanęły i mnie zatkało, bo… niby ksiądz mi ubierał te komżę, ale on mnie za tyłek złapał.

Ksiądz nam kazał wchodzić z nim do samochodu, on się rozkraczył, a my mieliśmy mu w rozkroku siedzieć, dodaje inna.

Pierwsza sytuacja polegała na tym, że on zaczął się o nią ocierać, mówi siostra dziewczynki oskarżającej księdza. Stanął za nią, niby chciał jej coś pokazać, ale to było takie… Naprawdę niepokojące. Bardzo niepokoiły mnie różne zachowania. Ale bałam się ostrzec rodziców dzieci, które znałam, bo nie miałam na tyle pewności. Bałam się wtedy, że go fałszywie oskarżę czy coś.

Prokuratura wszczęła śledztwo, ale po ośmiu miesiącach je umorzyła. Zdaniem prokuratury, zachowania księdza Jarosława M. nie miały znamion przestępstwa, a były jedynie naganne z moralnego punktu widzenia. Duchowny, odsunięty od posługi na czas wyjaśniania sprawy, został przez arcybiskupa ponownie powołany na proboszcza – tym razem w Brzydowie koło Ostródy.

Niedawno jednak Prokuratura Apelacyjna w Białymstoku zaleciła Prokuraturze Okręgowej w Olsztynie, by ponownie rozpatrzyła sprawę księdza. Zdaniem prokuratury apelacyjnej, postępowanie zostało przedwcześnie umorzone i powinny być przeprowadzone dodatkowe czynności dowodowe.

Decyzję o ewentualnym wznowieniu postępowania podejmie prokurator okręgowy w Olsztynie. Nie dostał on jeszcze materiałów z Białegostoku. Natomiast kuria nie chce komentować sprawy, dopóki nie będzie decyzji olsztyńskiej prokuratury.

Źródła: ro.com.pl, www.fakt.pl

Dodaj komentarz

avatar