Kuria wiedziała o molestowaniu, ale nie reagowała – mówi ofiara księdza pedofila

Kuria koszalińko-kołobrzeska wiedziała o molestowaniu, ale nikogo w kurii to nie obchodziło – mówi Marcin K., ofiara księdza pedofila. Według jego relacji, jedną z osób, które nie reagowały jest arcybiskup Marian Gołębiewski. Hierarcha zaprzecza. We wrześniu stanie przed sądem jako świadek.

To jedna z najgłośniejszych dzisiaj spraw o molestowanie w Polsce. Marcin K. wytoczył proces diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, ponieważ, jak twierdzi, przez lata był molestowany przez swojego proboszcza. Prokuratura zajęła się sprawą dopiero po dziewięciu latach, gdy K. był już dorosłym mężczyzną i zdecydował się opowiedzieć o tym, co go spotkało.

Nikt chłopcu nie uwierzył, że molestował go ksiądz

Ksiądz Zbigniew R. z Kołobrzegu, skazany za przestępstwa pedofilskie

Ksiądz Zbigniew R. z Kołobrzegu. Kościół odmawia finansowego zadośćuczynienia za jego przestępstwa pedofilskie.

Marcin K. zeznał przed sądem, że w listopadzie 2000 roku, gdy miał 12 lat, wracał z cmentarza, gdzie czyścił rodzinny grób. Spotkał swojego proboszcza Zbigniewa R., który zaproponował mu podwiezienie. Ucieszył się, znał księdza, niczego nie podejrzewał. Nawet wtedy, gdy zamiast do domu proboszcz zawiózł go na plebanię. Tam proboszcz wykorzystał go seksualnie. Potem powtórzyło się to jeszcze kilkanaście razy.

Chłopak opuścił się w nauce, zaczął uciekać ze szkoły. Dyrekcja szkoły wezwała rodziców. Marcin opowiedział o tym, co robi proboszcz. Ani nauczyciele, ani rodzice mu nie uwierzyli. Matka kazała przestać fantazjować.

Po szkole średniej Marcin zdecydował się pójść do seminarium. Szukał duchowej pomocy u swoich opiekunów, zwierzchników seminarium i władz kościelnych. Na próżno. Wysyłał więc listy do duchownych z całej Polski. Bez efektu.

Więzienie dla księdza, Kościół nie chce płacić odszkodowania

Po latach zgłosił się do prokuratury. Śledczy z Kołobrzegu postawili byłemu proboszczowi Zbigniewowi R. dwa zarzuty: 15-krotnego doprowadzenia 12-letniego chłopca do poddania się czynnościom seksualnym oraz dokonania jeden raz takiego samego czynu w 1999 roku wobec 14-latka.

Duchowny został skazany na dwa lata więzienia. Po procesie karnym Marcin K. pozwał diecezję koszalińsko-kołobrzeską, parafię w Kołobrzegu, gdzie ksiądz R. był proboszczem oraz samego księdza o 200 tysięcy złotych zadośćuczynienia.

Kościół nie zamierza jednak płacić. Podczas rozprawy w czerwcu tego roku prawnicy diecezji i parafii przekonywali, że te instytucje nie ponoszą odpowiedzialności za czyny, których dopuścił się ksiądz Zbigniew R.

Arcybiskup Marian Gołębiewski

Arcybiskup Marian Gołębiewski twierdzi, że nie wiedział o pedofilii proboszcza Zbigniewa R.

Abp Gołębiewski: nie docierały do mnie żadne sygnały

Na świadków wezwani zostali m.in. kardynał Kazimierz Nycz oraz były metropolita wrocławski arcybiskup Marian Gołębiewski.

Arcybiskup nie chce odpowiadać na pytania w sądzie w Koszalinie i złożył wniosek o wideokonferencję. Prośba została uwzględniona – hierarcha będzie zeznawał 12 września w sądzie we Wrocławiu. Wszystko będzie transmitowane do Koszalina.

Były metropolita wrocławski został powołany na świadka, bo w latach 1996-2004 pełnił funkcję biskupa koszalińsko-kołobrzeskiego i według zeznań Marcina K. nie reagował na sygnały dotyczące molestowania.

Arcybiskup zaprzecza. W rozmowie z „Tygodnikiem Powszechnym” w maju ubiegłego roku powiedział, że żadne sygnały o molestowaniu do niego nie docierały, a takie informacje  pojawiły się później, już po jego odejściu z Koszalina.

Źródła: wyborcza.pl, www.prw.pl

Dodaj komentarz

avatar