Sieć walcząca z kościelną pedofilią zaczyna działać w Polsce

Lękajcie się, pedofile w sutannach. Największa międzynarodowa organizacja walcząca z klerykalną pedofilią zakłada oddziały w Polsce. Chce w każdej archidiecezji zbierać informacje na temat duchownych wykorzystujących seksualnie dzieci. A także zabiegać o odszkodowania.

SNAP


Organizacja SNAP (Survivors Network of those Abused by Priests, http://www.snapnetwork.org/) powstała w Stanach Zjednoczonych w 1989 roku i zrzesza ofiary księży pedofilów. Ma swoich przedstawicieli w 56 krajach, m.in. w Kanadzie, Australii, Peru, Argentynie. Zbiera informacje o osobach molestowanych przez księży. Skutecznie walczy też o odszkodowania, wyegzekwowała już od Kościoła setki milionów dolarów. Za sprawą SNAP zbankrutowało 11 diecezji w USA, ostatnia w Los Angeles na początku tego roku.

Organizacja współpracowała również z ONZ podczas przesłuchań przedstawicieli Watykanu w Genewie w 2014 roku. Kościół katolicki tłumaczył się wówczas z pedofilii w swoich szeregach – przed Komitetem przeciwko Torturom i Komitetem ds. Praw Dziecka.

Na początku sierpnia w Chicago odbyła się zorganizowana przez SNAP międzynarodowa konferencja na temat pedofilii w Kościele. Uczestniczyli w niej przedstawiciele polskiej fundacji „Nie Lękajcie Się”, która istnieje od jesieni 2013 roku i pomaga polskim ofiarom księży pedofilów. Właśnie w Chicago narodził się pomysł, żeby również w Polsce powstały struktury SNAP.

W każdej archidiecezji albo województwie chcemy powołać lokalnego lidera, który będzie zbierał informacje na temat ofiar i oprawców. To wiedza, która przyda się przy procesach karnych i cywilnych o odszkodowania. Trzeba ją zbierać lokalnie, bo taka metoda jest najskuteczniejsza, mówi Maria Mucha, która organizuje struktury SNAP w Polsce. To już się dzieje na mniejszą skalę, ale ocaleni muszą się bardziej zorganizować, zaznacza Mucha.

Osoby, które odważyły się mówić o krzywdzie, której doznały, nazywają się ocalonymi. Ofiarą jest ten, kto milczy w samotności. Kiedy wyjdzie się z cienia i zacznie mówić, zostaje się ocalonym, wyjaśnia Mucha.

Polski Kościół katolicki nie chce płacić odszkodowań

Być może SNAP zrealizuje to, co tak mozolnie idzie Episkopatowi. Kilka miesięcy temu Kościół katolicki w Polsce zapowiadał wydanie „Białej księgi” na temat klerykalnej pedofilii, ale ten dokument nie powstanie prędko. Jak tłumaczy ojciec Adam Żak, koordynator Episkopatu ds. ochrony dzieci i młodzieży, jest problem z gromadzeniem danych.

Ksiądz Żak mówi, że nie widzi przeszkód, by spotkać się z nową organizacją, jeśli zaproponuje ona takie spotkanie. Wyraża jednak pewne zastrzeżenia, zarzucając organizacji „antyklerykalną retorykę”. Dużo łatwiej rozmawiać z ludźmi, którzy mają wolę dialogu, niż z tymi, którzy okazują podejrzliwość, mówi duchowny.

A co z odszkodowaniami dla ofiar kościelnej pedofilii? Kościół płacić nie chce. Episkopat uważa, że odszkodowania powinni płacić księża, a nie parafie czy diecezje.

Jeżeli instytucja zapłaci za przestępcę, a ten dodatkowo dostanie niski wyrok albo wyrok w zawieszeniu, to będzie się czuł bezkarny, mówi ksiądz Żak. Jednak zaraz dodaje: Jeżeli jednak zostanie udowodniona odpowiedzialność Kościoła instytucjonalnego, czyli zaniedbanie biskupa, wygląda na to, że diecezje na gruncie prawa polskiego nie będą miały wyjścia. O tym jednak zadecyduje sąd.

Źródło: wyborcza.pl

Dodaj komentarz

avatar