Powstrzymać klerykalizację Polski

Powstrzymać klerykalizację Polski

Państwo musi powiedzieć stop pełzającej klerykalizacji życia publicznego. Inaczej powstanie państwo wyznaniowe, gdzie lekarze będą odmawiać pacjentom pewnych procedur medycznych, a w szkołach będzie się mówić o kreacjonizmie.

– powiedział Jarosław Makowski z Instytutu Obywatelskiego w Radiu TOK FM. Wraz z doktorem Pawłem Boreckim z Katedry Prawa Wyznaniowego Wydziału Prawa i Administracji UW odniósł się do opinii profesora Wiktora Osiatyńskiego, który w „Newsweeku” stwierdził, że Polska powinna wypowiedzieć konkordat.

Prawnik Paweł Borecki: ”Konkordat nie przyniósł Polsce żadnych wymiernych korzyści, za to nałożył na nią zobowiązania”

Konkordat nie przyniósł Polsce korzyści

Dr Paweł Borecki rozpoczynając rozmowę zgodził się z krytyczną oceną konkordatu: Z perspektywy ponad 20 lat od jego podpisania można powiedzieć jedno – konkordat nie przyniósł Polsce żadnych wymiernych korzyści, za to nałożył na nią zobowiązania. Dr Borecki wskazał, że konkordat jest dość wątpliwym  aktem normatywnym – nie reguluje np. tak ważnych zagadnień jak finansowe relacje państwa i Kościoła.  Za to są w nim takie sformułowania, które mogą stanowić podstawę do kolejnych roszczeń Kościoła wobec państwa o kolejne źródła wsparcia finansowego.

Jednak zdaniem Boreckiego, nie powinniśmy demonizować konkordatu, zwłaszcza że  wypowiedzenie konkordatu jest dziś nierealistyczne z politycznego punktu widzenia. Realne jest za to stosowanie jego głównej zasady: niezależności i autonomii państwa i Kościoła w swoich dziedzinach. Tego mamy prawo żądać, żeby Kościół nam się nie wtrącał w życie państwa wedle swojego widzimisię, mówił Borecki.

Wypowiedzenie konkordatu formalnie jest możliwe

Zapytany, czy wypowiedzenie konkordatu rzeczywiście jest nierealistyczne, dr Borecki odpowiedział, że formalnie jest to możliwe, ale wymagałoby woli  parlamentu i prezydenta, wspartej determinacją polityczną. A wszyscy wiemy, że w parlamencie trudno byłoby znaleźć laicką większość. Poza tym nawet taka ustawa zostałaby pewnie zaskarżona przez grupę żarliwych posłów do Trybunału Konstytucyjnego. A o wszystko można posądzić ten Trybunał, ale nie o wrogość do Kościoła. 

Ale zdaniem Pawła Boreckiego, znalazłyby się powody do wypowiedzenia konkordatu: Wystarczyłoby posadzić specjalistów, żeby przesłuchali serie audycji Radia Maryja i ocenili skalę wycieczek politycznych ojca dyrektora. Albo przejrzeli biuletyn KAI pod kątem wypowiedzi hierarchów atakujących państwo. Argumentów byłoby dość.

Państwo musi powiedzieć: stop klerykalizacji

Czy Polska bez konkordatu rzeczywiście byłaby cieplejszym krajem, jak przekonuje Wiktor Osiatyński? Zdaniem Jarosława Makowskiego,  nawet bez konkordatu trwałaby wojna kulturowa, która przejawia się dziś w sporach o deklarację wiary lekarzy, klauzulę sumienia lub spektakl teatralny „Golgota Picnic”.  Co ciekawe, do tak znaczących naruszeń konkordatu dochodzi, gdy nie ma już Jana Pawła II. Episkopat jest coraz bardziej zaciekły, konserwatywny i coraz więcej chce od tego państwa. Gdyby żył Jan Paweł II, to na tego typu klerykalizację przestrzeni publicznej nie byłoby miejsca, ocenił szef Instytutu Obywatelskiego. Zgodził się z nim dr Borecki: Jan Paweł II potrafił przytemperować polski episkopat, jasno przeciwstawiając się włączaniu się Kościoła w polityczne spory.

Dyrektor Instytutu Obywatelskiego Jarosław Makowski: ”Nieznośny, krzykliwy integryzm kościelny zatruwa nasze życie publiczne”

Makowski zaznaczył, że silna pozycja Kościoła dużej mierze jest skutkiem  słabości państwa. Dochodzimy do momentu, kiedy państwo musi powiedzieć „stop” tej pełzającej klerykalizacji życia publicznego, bo inaczej w ramach państwa demokratycznego powstanie państwo wyznaniowe, gdzie lekarze będą odmawiać pacjentom pewnych procedur medycznych, gdzie w szkołach będzie się mówić o kreacjonizmie, a nie ewolucjonizmie, powiedział Makowski i dodał, że radykalizm episkopatu wynika w dużej mierze z nacisków pewnych grup fundamentalistycznych. Podejrzewam, że episkopat to chciałby mieć spokój. Ale ponieważ widzi działanie tych grup, nie może być wobec nich w tyle. Stąd też dziś tyle radykalnych pomysłów Kościoła.

Łapczywy Kościół katolicki

Prowadzący program Jakub Janiszewski zwrócił uwagę, że w głównym nurcie życia publicznego w Polsce przez wiele lat nie istniała krytyka Kościoła. To, że ta krytyka przesączyła się do mainstreamu, to jest pewna nowość, powiedział Janiszewski. Polskie społeczeństwo się liberalizuje i reakcją na to jest właśnie ten integryzm kościelny, nieznośny, krzykliwy, który zatruwa nasze życie publiczne, powiedział Makowski.

Coraz bardziej dusimy się w tym naszym konserwatywnym klerykówku. A ci którzy mieli być motorem sekularyzacji czy modernizacji po prostu wyjechali, zauważył Borecki. Jego zdaniem, siła Kościoła nie powinna nas dziwić, natomiast ważniejsze jest to, by państwo nie dało się przez Kościół zdominować. Ja mam wrażenie, że Kościół może przegrać właśnie na tym, że jest zbyt łapczywy. I to ludzie w końcu powiedzą po prostu „dość”.

Źródło: www.tokfm.pl

Dodaj komentarz

avatar