Zagrożenie ze strony fanatycznych katolików powodem odwołania spektaklu „Golgota Picnic”

Organizatorzy Malta Festiwal w Poznaniu zdecydowali się odwołać spektakl „Golgota Picnic” Rodrigo Garcii. Swoją decyzję uzasadniają względami bezpieczeństwa. Odwołania spektaklu domagali się ludzie Kościoła i religijni politycy.

Scena ze spektaklu ''Golgota Picnic''

Scena ze spektaklu ”Golgota Picnic”

Policja i Urząd Miasta poinformowały organizatorów festiwal, że w dniach 27 i 28 czerwca w Poznaniu ma się odbyć manifestacja około 30 tysięcy przeciwników spektaklu, którzy – jak to określono – będą brali czynny i bierny udział w działaniach uniemożliwiających pokazanie przedstawienia.

Dyrektor festiwalu Michał Merczyński określił tę planowaną manifestację jako „niebezpieczny spektakl nienawiści do odmiennej wizji świata”.

Do udziału w tym powodowanym rzekomo wartościami chrześcijańskimi proteście zachęcani są mężczyźni, a swój akces zgłosili także pseudokibice kilku klubów – pisze Michał Merczyński w swoim oświadczeniu. Zdaniem Policji istnieje duże prawdopodobieństwo, że protestujący tłum sparaliżuje centrum Poznania i siłą wtargnie do budynku CK Zamek – planowanego miejsca pokazu spektaklu

Telefony z pogróżkami, możliwe ataki na widzów

Jesteśmy atakowani jako festiwal, atakowany jest reżyser – Rodrigo García, atakowani są pracownicy festiwalu oraz CK Zamek, którzy otrzymują listy i telefony z pogróżkami. Zwłaszcza te ostatnie, anonimowe, często wulgarne treści zasługują na szczególną krytykę i nie ma dla nich usprawiedliwienia. Zajadłemu szykanowaniu festiwalu towarzyszy jednak coś, czego zignorować nie możemy – groźby możliwego ataku na widzów, aktorów, naszych gości i mieszkańców Poznania, jaki mogą sprowadzić organizowane bez żadnej refleksji nad bezpieczeństwem protesty  – czytamy w oświadczeniu.

Kościół kontra świat kultury

Wśród osób domagających się odwołania spektaklu i wywierających naciski na organizatorów festiwalu byli katoliccy politycy i ludzie Kościoła, m.in. arcybiskup Stanisław Gądecki, który w liście do dyrektora Michała Merczyńskiego określił spektakl jako „bluźnierczy”.

W obronie przedstawienia stanęli przedstawiciele świata kultury. List otwarty w tej sprawie podpisało prawie 300 twórców z Polski i Europy. 25 lat po odzyskaniu niepodległości pokaz spektaklu w przestrzeni zamkniętej na nowo budzi w Polsce pragnienie cenzury prewencyjnej i nawoływania do krucjaty przeciwko artystom – pod tym tekstem podpisali się m.in. noblista John Maxwell Coetzee, Jonny Greenwood (gitarzysta Radiohead), Agnieszka Holland, Krystyna Janda, Krystian Lupa, Jan A.P. Kaczmarek, Krzysztof Warlikowski, Andrzej Wajda.

Źródła: www.tvn24.pl, wyborcza.pl

Dodaj komentarz

avatar