Molestowany przez księdza domaga się odszkodowania od kurii

200 tysięcy złotych i przeprosin żąda od kurii koszalińsko-kołobrzeskiej oraz byłego proboszcza Marcin K. – mężczyzna molestowany przez księdza. Kościół nie zamierza płacić. Były już ksiądz oferuje 2 tys. zł. Pierwsza rozprawa w bezprecedensowym procesie odbyła się w piątek (13.06.2014) przed sądem w Koszalinie.

Ksiądz Zbigniew R. z Kołobrzegu, skazany za przestępstwa pedofilskie

Ksiądz Zbigniew R. z Kołobrzegu. Kościół nie zamierza płacić odszkodwania za jego przestępstwa pedofilskie.

Zbigniew R., były proboszcz parafii św. Wojciecha w Kołobrzegu, w 2012 r. został skazany na dwa lata więzienia (odbywa karę) za 10 czynów pedofilskich wobec Marcina K. i jeden taki czyn popełniony na innym małoletnim. Do przestępstw doszło w latach 1999-2001.

Obecny proces toczy się z powództwa cywilnego. Marcin K., były ministrant a dziś student, domaga się zadośćuczynienia za doznane krzywdy od księdza i kurii koszalińsko-kołobrzeskiej.

Kościół nie chce płacić

Prawnicy diecezji i parafii przekonywali, że te instytucje nie ponoszą odpowiedzialności za czyny, których dopuścił się Zbigniew R.

Zapewne nie był w sutannie w trakcie tych czynów, powiedział jeszcze przed wejściem do sądu mec. Krzysztof Wyrwa, pełnomocnik parafii.

Reprezentujący stronę kościelną dowodzili, że zwierzchnicy proboszcza nie mieli informacji o tym, że może on molestować dzieci. O zarzutach podobno dowiedzieli się w 2009 roku, kiedy Marcin K. zwrócił się do kurii o finansowe zadośćuczynienie.

Marcin K. mężczyzna molestowany przez księdza

Marcin K. mężczyzna molestowany przez księdza, domaga się od Kościoła 200 tysięcy złotych odszkodowania.

Kościół wiedział o molestowaniu – mówi świadek

Obronę strony kościelnej podważył wezwany na świadka dziennikarz z Kołobrzegu, który twierdzi, że w lutym 2006 lub 2007 roku (nie potrafił tego doprecyzować) informował o zarzutach wobec księdza R. pracownika kurii. O tym, że proboszcz wykorzystuje seksualnie małoletnich, poinformowali go rodzice jednego z ministrantów.

Sąd i pełnomocnicy stron próbowali ustalić, jakie działania dziennikarz podjął w tej sprawie.

Telefonicznie skontaktowałem się ze swoim informatorem w kurii. Miałem zaufanie do tej osoby. Wiedziałem, że sprawa zostanie przekazana w odpowiedni sposób, opowiadał mężczyzna.

Kim był informator? Świadek odmówił odpowiedzi, powołując się na tajemnicę dziennikarską. Tłumaczył, że „ta osoba miałaby nieprzyjemności”.

Według Marcina K., chodzi prawdopodobnie o byłego rzecznika kurii koszalińsko-kołobrzeskiej. Poprosił o wezwanie go w charakterze świadka.

Przesłuchać hierarchów

Marcin K. wnioskował też, aby hierarchowie kościelni – kardynał Kazimierz Nycz i biskup Marian Gołębiewski (kierowali diecezją koszalińsko-kołobrzeską, kiedy ksiądz R. popełniał przestępstwa seksualnych) – zostali przesłuchani w Koszalinie, a nie w sądach rejonowych właściwych do ich obecnego miejsca pobytu.

Pan Nycz jest kardynałem, ale to nie znaczy, że nie może tu przyjechać. Wszyscy obywatele są równi wobec prawa. mówił K. Ja studiuję, dziś miałem egzamin, musiałem go opuścić. Moja babcia jest chora, mama się nią opiekuje, ale przyjechała.

Sąd zdecydował, że kardynał Nycz i biskup Gołębiewski zostaną przesłuchani „w drodze wideokonferencji”. Powołał też nowych świadków. Kolejna rozprawa – 12 września.

Źródła: wyborcza.pl, radioszczecin.pl, nasygnale.pl

Dodaj komentarz

avatar