Ksiądz podejrzany o uderzenie dziecka nie zostanie odwołany

Proboszcz z Obrzycka, który według świadków uderzył dziecko podczas mszy, cały czas pełni swoją funkcję i kuria nie zamierza go odwoływać, przynajmniej do czasu zakończenia dochodzenia przez prokuraturę.

Alina Kramer, Facebook

Ksiądz Józef Mikołajczak. Świadkowie twierdzą, że podczas mszy uderzył dziesięcioletniego chłopca.

W minionym tygodniu parafianie spotkali się w kurii z abp. Stanisławem Gądeckim, metropolitą poznańskim. Na razie żadnych decyzji personalnych spodziewać się nie możemy. Władze kościelne czekają na to, jakie decyzje podejmie prokuratura, powiedziała jedna z uczestniczek spotkania. Arcybiskup jedynie przeprosił wiernych, „jeśli jakieś zachowanie kapłana ich dotknęło”.

Do uderzenia dziecka miało dojść podczas mszy, którą 7 lutego odprawiał ksiądz Józef Mikołajczak w Piotrowie w powiecie szamotulskim. Tamtejszy kościół jest filią parafii w Obrzycku. Alina Kramer będąca świadkiem tej sytuacji zamieściła jej opis na Facebooku:

Alina Kramer, Facebook

Znajoma rodziców chłopca była świadkiem zdarzenia w kościele i opisała je na Facebooku

„…na mszy św. o 15.30 podczas podawania komunii św. doszło do zatrważającego incydentu. 10-letniemu chłopcu przyjmującemu komunię św. niefortunnie opłatek upadł, gdy się po niego przed ołtarzem nachylał. Proboszcz z Obrzycka uderzył go za to w twarz. Dziecko zapłakane wybiegło z kościoła”.

Zgłosili się kolejni świadkowie w tej sprawie. Wśród nich jest kobieta, która opowiedziała dziennikarzom, że ksiądz proboszcz już wcześniej zachowywał się w podobny sposób, bijąc w twarz jej siostrę.

Prokuratura się nie śpieszy, proboszcz grozi

Prokuratura zaplanowała przesłuchanie chłopca i świadków na 6 czerwca. Później swoje wyjaśnienia ma złożyć ksiądz Mikołajczak. Śledztwo jest prowadzone w sprawie naruszenia nietykalności cielesnej.

Tymczasem ksiądz wszystkiemu zaprzecza i grozi pozwami osobom, które będą pisać o tej sprawie. Żąda również przeprosin. Pismo z kancelarii reprezentującej księdza otrzymała m.in. Alina Kramer, znajoma rodziców dziecięcioletniego Kuby, która szczegółowo opisała zdarzenie na Facebooku. Ma przeprosić kapłana na pierwszych stronach gazet oraz zapłacić 5 tys. złotych na Caritas. 10 tys. złotych na ten sam cel ksiądz żąda od szefa lokalnej „Gazety Szamotulskiej”.

Obelgi i torba z fekaliami

W obronę księdza zaangażowała się grupa parafian. W gazetce parafialnej bronili księdza i wyliczali jego zasługi dla parafii. Natomiast lokalne tygodniki, w tym ,,Dzień Szamotulski’’, które nagłaśniały sprawę, otrzymały anonimowe listy. W obu przypadkach w przesyłce znalazły się napisane na papierze toaletowym obelgi pod adresem dziennikarzy oraz foliowa torba z fekaliami.

Źródła: 1, 2, 3

Dodaj komentarz

avatar