„Dzieci same wchodziły do łóżek dorosłych”. Śledztwo po słowach księdza

Jest śledztwo w sprawie ewentualnego publicznego pochwalania lub propagowania pedofilii przez księdza Ireneusza Bochyńskiego.  Duchowny mówił w ubiegłym roku w wywiadzie prasowym: znam przypadki, gdzie (…) same dzieci wchodziły do łóżek dorosłych, chcąc być spełnionym. I to był wybór dziecka.

Prokuratura z Radomska w województwie łódzkim na początku roku odmówiła wszczęcia śledztwa w tej sprawie. Tłumaczyła, że wypowiedzi duchownego mogą budzić wątpliwości etyczne, ale nie prawne: Śledczy dokładnie zapoznali się z treścią rozmowy i po jej analizie stwierdzili, że wypowiedzi te nie mogą być uznane za propagowanie i pochwałę pedofilii. Według nich, był to jeden głos w dyskusji, który może być różnie oceniany w aspekcie etycznym, moralnym, natomiast z punktu widzenia prawa nie jest to apoteoza pedofilii.

Po czterech miesiącach prokuratorzy zmienili zdanie i uznali, że ich decyzja była przedwczesna. Stwierdziliśmy, że należy pogłębić materiał dowodowy w tej sprawie i dlatego wszczęliśmy śledztwo, powiedział Sławomir Mamrot z prokuratury w Piotrkowie Trybunalskim.

Śledztwo toczy się na razie w sprawie, a nie przeciwko komuś. Polski kodeks przewiduje za propagowanie pedofilii do dwóch lat więzienia.

W ubiegłym roku, na łamach jednego z portali informacyjnych, ks. Ireneusz Bochyński (wtedy pełniący obowiązki rektora Kościoła Panien Dominikanek w Piotrkowie) mówił m.in.:

Ksiądz Ireneusz Bochyński

Ksiądz Ireneusz Bochyński: ”Dzieci same wchodziły do łóżek dorosłych…”

Mamy i dzieci 10-letnie, trochę starsze i znam przypadki, gdzie ich życie intymne potrzebowało wcześniejszego zaspokojenia. Same dzieci »wchodziły« do łóżek dorosłych, chcąc być spełnionym. I to był wybór dziecka.

Jeden z trzech wątków

Prokuratura na początku roku odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie ewentualnej wiedzy księdza o przypadkach pedofilii. Śledczy tłumaczyli, że nie mieli wystarczających danych, które potwierdziłyby, że doszło do przestępstwa.

Drugi wątek dotyczył „innych czynności seksualnych”, których ksiądz Bochyński miał dopuścić się względem nastoletniego chłopca. Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa złożył mężczyzna, który obecnie mieszka poza granicami Polski. Według niego w 1990 roku, kiedy miał 14 lat, ksiądz molestował go podczas wycieczki szkolnej do Wilna. Śledczy umorzyli ten wątek, tłumacząc, że do ewentualnego złamania prawa doszło w latach 90., więc sprawa się przedawniła.

Trzeci wątek dotyczył propagowania pedofilii i to właśnie pod tym kątem prace śledczych zostały w maju wznowione.

Źródło ->

Dodaj komentarz

avatar