Kościół udaje, że nam pomaga – mówią ofiary księży pedofilów

Ofiary księży pedofilów w Australii z gniewem przyjęły wypowiedź arcybiskupa Silvana Tomasi, który zapewnił, że realizowany przez Kościół program zadośćuczynienia ofiarom jest skuteczny – pisze brytyjski dziennik „The Guardian”.

Abp Tomasi, który stoi na czele delegacji Watykanu przesłuchiwanej przed Komitetem ONZ Przeciwko Torturom w Genewie, wskazał na australijski program Towards Healing (Ku uzdrowieniu) jako przykład, że Kościół „pozytywnie reaguje” na sytuację ofiar kościelnej pedofilii. Abp Tomasi sugerował, że mógłby to być wzór dla innych państw, poinformowała obecna w Genewie Nicky Davis, która kieruje australijskim oddziałem organizacji SNAP, zrzeszającej ofiary księży.

Jak powiedziała Davis, ​​australijskie ofiary były zdumione, że Watykan przedstawia skompromitowany program Towards Healing jako przykład prawidłowego podejścia Kościoła do tego problemu. Dwa publiczne przesłuchania w sprawie skuteczności programu przeprowadziła działająca w Australii Królewska Komisja ds. Instytucjonalnej Odpowiedzialności za Seksualne Wykorzystywanie Dzieci.

Kościelny program Towards Healing udaje, że pomaga ofiarom, ale w praktyce zniechęca je do informowania policji, trzyma w tajemnicy szczegóły bezwzględnego wykorzystywania dzieci przez księży, chroni niebezpiecznych przestępców przed odpowiedzialnością i pozwala Kościołowi zaoszczędzić miliardy na odszkodowaniach, powiedziała Davis. Towards Healing to wewnętrzna inicjatywa Kościoła, która próbuje prezentować się jako niezależna, a w praktyce znacznie zmniejsza szanse ofiar na dochodzenie sprawiedliwości.

Watykan udaje, że skończył się kryzys pedofilski w Kościele

Mamy poważne podejrzenia, że na całym świecie setki lub tysiące pedofilskich duchownych wciąż gwałcą i molestują chłopców i dziewczęta

Wysoki przedstawiciel Watykanu rozmyślenie wprowadza w błąd katolików i ONZ w kwestii  aktualnych przestępstw seksualnych księży i ich tuszowania – pisze Barbara Dorris z amerykańskiego kierownictwa SNAP na stronie internetowej tej organizacji.

Abp Silvano Tomasi twierdzi, że nastąpił spadek liczby przypadków przemocy seksualnej ze strony duchowieństwa. Ale nie ma na to dowodów. Dzieci zawsze były i prawdopodobnie będą zdolne do ujawniania swojej traumy po wielu dziesiątkach lat. A więc to stwierdzenie – że liczba takich przestępstw spada – jest w najlepszym razie nie do sprawdzenia, a w najgorszym razie stanowi wyrachowaną propagandę.

Tomasi używa czasu przeszłego, gdy mówi, że „krzywda została wyrządzona”. To określenie jest elementem trwających od dawna i starannie przygotowanych kościelnych działań w sferze public relations, mających zasugerować, że  kryzys pedofilski w Kościele się skończył i trzeba po nim tylko „posprzątać”. Nic bardziej błędnego.

Mamy poważne podejrzenia, że na całym świecie setki lub tysiące pedofilskich duchownych wciąż gwałcą i molestują chłopców i dziewczęta.

Spójrzmy na przypadek ks. Josepha Jianga z St Louis w stanie Missouri. W 2012 roku został aresztowany za molestowanie dziewczynki. Uniknął sprawy karnej z powodu jakiegoś formalnego szczegółu prawnego. Ale w procesie cywilnym wyszło na jaw, że ksiądz skontaktował się z rodzicami dziewczynki, przyznał się do winy i wręczył im czek na 20 tysięcy dolarów. Przełożony Jianga, arcybiskup Robert Carlson, prosił rodziców, aby zwrócili mu ten czek. Rodzice przekazali czek policji.

Tymczasem arcybiskup Carlson, zamiast umieścić Jianga w jakimś dalekim ośrodku leczniczym, przeniósł go w miejsce odległe zaledwie o sześć minut od jego starej parafii. W kwietniu tego roku Jiang został ponownie aresztowany, tym razem za molestowanie chłopca.

A więc księża wciąż wykorzystują dzieci, a biskupi wciąż ich kryją.

Źródła: www.theguardian.com, www.snapnetwork.org

Dodaj komentarz

avatar