USA: Arcybiskup zbudował sobie rezydencję, zamiast wesprzeć ubogich

Arcybiskup Atlanty wybudował sobie kosztowną rezydencję z kościelnych pieniędzy. Gdy skrytykowali go miejscowi katolicy, postanowił ją sprzedać. 

Abp Wilton Gregory

Abp Wilton Gregory wydał ponad 2 miliony dolarów na dom dla siebie. Zapłacił pieniędzmi, które miały być przeznaczone na cele religijne i charytatywne.

Abp Wilton Gregory zapowiedział, że wyprowadzi się z rezydencji na początku maja. Hierarcha przeprosił za wydanie ponad 2 mln dolarów na budowę domu dla siebie. Tę kwotę wziął z kościelnych pieniędzy, przeznaczonych na cele religijne i pomoc ubogim.

Jego zdaniem, budowa przestronnej rezydencji z salami spotkań miała uzasadnienie praktyczne, logistyczne i finansowe. Arcybiskup przyznał jednak, że popełnił błąd, nie biorąc pod uwagę  oddźwięku, jaki ten projekt wywoła wśród rodzin, które choć same z trudem płacą swe rachunki, to rok po roku odpowiadały na jego apele o finansowanie działalności duszpasterskiej.

Nowa rezydencja katolickiego hierarchy liczy sobie niemal 600 metrów kwadratowych. Jej budowa była możliwa dzięki spadkowi, jaki archidiecezja otrzymała po śmierci Josepha Mitchella, bratanka Margaret Mitchell, autorki bestsellerowej powieści „Przeminęło z wiatrem”. Zapisał on Kościołowi 17 mln dolarów pod warunkiem, że te pieniądze zostaną wykorzystane na cele religijne i charytatywne. Jednak część z tej kwoty arcybiskup wykorzystał na swój prywatny cel, budując sobie okazały dom.

Źródło: wiadomosci.onet.pl

Dodaj komentarz

avatar