Współpraca duchownych z bezpieką – milczenie zamiast lustracji

Lustracja duchownych ciągle pozostaje problemem rzucającym cień na polskie duchowieństwo. Chociaż od zmian ustrojowych w Polsce minęło już prawie ćwierć wieku, hierarchowie wciąż nie potrafią do końca uporać się z mroczną kartą w historii kleru.

O. Konrad Hejmo

Ojciec Konrad Hejmo. W 2005 roku Instytut Pamięci Narodowej ogłosił, że Konrad Hejmo był informatorem SB o pseudonimach ‘Hejnał’ i ‘Dominik’.

Co gorsza, rewelacje dotyczące księży wypływają do mediów regularnie od czasów afery z 2005 roku, która była związana z działalnością o. Konrada Hejmo.

Ostatnio znów zrobiło się głośno o duchownych współpracujących z bezpieką. Z doniesień medialnych wynika, że władze PRL dowiedziały się o podwójnej grze pułkownika Ryszarda Kuklińskiego za sprawą zakonspirowanej wtyki z Watykanu. Tym agentem miał być arcybiskup Janusz Bolonek.

W 2007 roku ujawniono, że ze służą bezpieczeństwa PRL współpracował arcybiskup Stanisław Wielgus, który miał w tym czasie objąć funkcję metropolity warszawskiego. Na liście duchownych powiązanych z bezpieką nie brakuje innych znanych nazwisk. Podejrzenia padały na takich księży jak abp Józef Michalik, do niedawna przewodniczący Episkopatu Polski, czy abp Józef Kowalczyk, obecnie prymas Polski.

Prawda jest taka, że istota kościelnych kontaktów z agenturą PRL nie jest do końca wyjaśniona. Ksiądz Isakiewicz-Zaleski, który samodzielnie próbuje badać tę mroczną przeszłość, stwierdził, że zamiast lustracji Kościół wybrał milczenie.

Źródło ->

Dodaj komentarz

avatar