Kosztowna świątynia, czyli jak Kościół korzysta z publicznych pieniędzy

Budowa Świątyni Opatrzności Bożej ślimaczy się już od wielu lat. Ponieważ wierni Kościoła katolickiego nie byli skłonni, mimo nawoływań hierarchów kościelnych, jej sfinansować z dobrowolnych datków, zaangażowano do jej budowy polityków, którzy wspierają budowę świątyni z naszych podatków,  mówi w wywiadzie dla „Onetu” Leszek Jażdżewski, redaktor naczelny „Liberte”.

Nie udało się przekazać 20 mln zł z rezerwy celowej (zakwestionowałby to zapewne Trybunał Konstytucyjny), więc środki publiczne idą z budżetu Ministerstwa Kultury. Zapisana w konstytucji neutralność światopoglądowa państwa to bajeczka dla naiwnych, mówi Jażdżewski.

Zawiadomił on prokuraturę o przekroczeniu uprawnień przez ministra kultury, który przyznał 6 mln zł dotacji na budowę muzeum w Świątyni Opatrzności. Prokuratura wszęła śledztwo w tej sprawie.

Źródło: wiadomosci.onet.pl

Dodaj komentarz

avatar